Poniedziałek, 6 lipca 2026
Imieniny: Dominika, Łucja, Gotard

Prawomocny wyrok za zabójstwo Marka M. po latach śledztwa pod Obornikami

Po 28 latach od zaginięcia Marka M. sąd prawomocnie zamknął sprawę zabójstwa, do którego doszło w lesie pod Obornikami.

Sprawa, która wróciła po latach

Historia sięga 1998 roku, kiedy w kwietniu rozpoczęto poszukiwania zaginionego Marka M. Przez długi czas nie było wiadomo, co się z nim stało, a śledztwo nie przynosiło przełomu.

Dopiero po kilkunastu latach ponownie przeanalizowano zebrane materiały i sięgnięto po nowe źródła dowodowe. To pozwoliło śledczym przyjąć wersję, że doszło do zabójstwa. Jak informował prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, ustalenia zmieniły kierunek postępowania i doprowadziły do postawienia zarzutów.

Sprawa ma swój początek w 1998 roku. Wtedy to w kwietniu wszczęto poszukiwania zaginionego Marka M. Wówczas nie udało się go odnaleźć i ustalić, co się z nim stało. Kilkanaście lat później ponownie przeanalizowano zebrane dane, a także sięgnięto do nowych źródeł dowodowych. Doprowadziło to do przyjęcia wersji śledczej wskazującej, że mężczyznę zamordowano.

Łukasz Wawrzyniak, Prokuratura Okręgowa w Poznaniu

Co ustalono o ostatnich godzinach życia

Z materiału dowodowego wynika, że Marek M. został wywieziony do lasu w rejonie Rożnowa i Kowanówka. Tam miał zostać pozbawiony życia przez duszenie rękoma oraz uderzanie metalowym lewarkiem w głowę. Następnie ciało ukryto, a jego rzeczy wyrzucono do rzeki.

Mimo szeroko zakrojonych działań poszukiwawczych z udziałem biegłych, zwłok Marka M. nie odnaleziono do dziś. To właśnie ten element sprawia, że sprawa przez lata pozostawała wyjątkowo trudna dowodowo, mimo że śledczy zebrali materiał pozwalający na przedstawienie zarzutów.

Motyw i udział dwóch mężczyzn

Według ustaleń prokuratury motywem zbrodni była próba ukrycia udziału Piotra Z. i Macieja P. w wyłudzaniu pieniędzy z banków przy użyciu czeków bez pokrycia. Piotr Z. przyznał się do zabójstwa, choć nie wyjaśnił, czy działał sam. Zebrane dowody wskazywały jednak, że pomagał mu Maciej P.

Maciej P. nie przyznał się do winy, ale także on został oskarżony o zabójstwo. Sprawa zakończyła się prawomocnym wyrokiem: Piotr Z. wcześniej usłyszał karę 15 lat więzienia i nie składał odwołania, a Sąd Apelacyjny utrzymał wyrok dla Macieja P., który ma spędzić w więzieniu 14 lat.

  • zaginięcie Marka M. zgłoszono w 1998 roku,
  • do zbrodni doszło w lesie w okolicy Rożnowa i Kowanówka,
  • ciała zamordowanego nie odnaleziono mimo wieloletnich poszukiwań,
  • prawomocne wyroki zapadły wobec Piotra Z. i Macieja P.

Dlaczego ta sprawa ma znaczenie dla mieszkańców

To jedna z tych spraw, które przez lata pozostają w pamięci lokalnej społeczności, bo dotyczą nie tylko zaginięcia, ale też długiego i skomplikowanego poszukiwania prawdy. W takich postępowaniach ważne są zarówno determinacja śledczych, jak i to, że nawet po wielu latach możliwe jest odtworzenie przebiegu wydarzeń.

Dla mieszkańców Obornik i okolic to także przypomnienie, że dawne, niewyjaśnione sprawy mogą wrócić do prokuratury po latach i zakończyć się wyrokiem, jeśli pojawi się nowy materiał dowodowy.

Co dalej w tej sprawie

Na tym etapie postępowanie zakończyło się prawomocnymi karami dla obu skazanych. Nie odnaleziono jednak ciała Marka M., więc sprawa pozostaje dramatycznym przykładem zbrodni, w której mimo ustalenia sprawców nie udało się odzyskać wszystkich dowodów materialnych.

Informacje przekazała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację — napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Doświadczony naczelny z 22-letnim stażem, pilnuje wiarygodności i tempa lokalnych newsów.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!