Sąd skazał kierowcę za pijacki wypadek i zostawienie ciężko rannego pasażera
Po wypadku na drodze między Karolewem a Pożarowem nikt nie miał wątpliwości, że sprawa jest wyjątkowo bulwersująca. Zapadł właśnie wyrok wobec kierowcy Volkswagena LT, który w listopadzie ubiegłego roku uderzył w drzewo, będąc nietrzeźwym, a potem pozostawił w aucie ciężko rannego pasażera.
W zdarzeniu poszkodowany został 39-letni pasażer. Mężczyzna trafił do szpitala, natomiast kierowca zniknął z miejsca kraksy, co od początku skierowało uwagę policjantów nie tylko na sam wypadek, ale też na okoliczności, w jakich doszło do opuszczenia rannego człowieka.
Wypadek pod koniec listopada i dramatyczne chwile po zderzeniu
Do zdarzenia doszło pod koniec listopada ubiegłego roku na trasie między Karolewem a Pożarowem w powiecie szamotulskim. Volkswagen LT zjechał z drogi i uderzył w przydrożne drzewo. Gdy na miejscu pojawiły się służby, w pojeździe znajdował się już tylko ciężko ranny pasażer.
Poszkodowany został natychmiast przewieziony do szpitala. Policja rozpoczęła ustalanie, gdzie jest kierowca i kto odpowiada za pozostawienie rannego człowieka bez pomocy. Szybko okazało się, że sprawa ma znacznie poważniejszy wymiar niż zwykłe zdarzenie drogowe.
Żona zabrała kierowcę z miejsca zdarzenia
Jak ustalono, 33-letni kierowca został zabrany z miejsca wypadku przez swoją żonę. Dopiero po pewnym czasie kobieta wróciła na drogę i próbowała przedstawić funkcjonariuszom nieprawdziwy przebieg wydarzeń. Wtedy wyszło też na jaw, że jej mąż był pijany.
Oboje zostali zatrzymani. Mężczyźnie przedstawiono zarzuty spowodowania wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości oraz nieudzielenia pomocy osobie z ciężkimi obrażeniami. Kobieta usłyszała zarzuty nieudzielenia pomocy, a także utrudniania postępowania karnego przez ukrywanie udziału mężczyzny w zdarzeniu i wprowadzanie funkcjonariuszy w błąd.
- miejsce zdarzenia: droga między Karolewem a Pożarowem w powiecie szamotulskim,
- pojazd: Volkswagen LT,
- poszkodowany: 39-letni pasażer,
- oskarżony kierowca: 33-letni mężczyzna,
- stan kierowcy: nietrzeźwy.
Zapadł wyrok: więzienie, zakaz prowadzenia i wysokie zadośćuczynienie
Sąd zakończył sprawę surowym rozstrzygnięciem. Kierowca został skazany na 8 lat więzienia. Otrzymał też dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, a ponadto musi zapłacić 100 tysięcy złotych poszkodowanemu pasażerowi.
Dodatkowo zasądzono wobec niego 5000 złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz obowiązek pokrycia kosztów postępowania sądowego. Żona skazanego usłyszała wyrok 1,5 roku więzienia i również ma zapłacić 100 tysięcy złotych pasażerowi.
Dlaczego ta sprawa ma znaczenie dla regionu
Tego rodzaju sprawy szczególnie mocno odbijają się w lokalnej społeczności, bo dotyczą nie tylko tragedii na drodze, ale też odpowiedzialności za drugiego człowieka. W niewielkich miejscowościach, gdzie wszyscy znają trasy i ich niebezpieczne odcinki, takie zdarzenia stają się ostrzeżeniem, jak dramatyczne mogą być skutki jazdy po alkoholu i ucieczki z miejsca wypadku.
W tym przypadku sąd nie ograniczył się do oceny samego spowodowania kolizji. Pod uwagę wziął również pozostawienie ciężko rannego pasażera bez natychmiastowej pomocy oraz próbę zatarcia śladów udziału kierowcy w zdarzeniu. To właśnie te elementy nadały całej sprawie tak poważny wymiar.
Co dalej po wyroku
Po ogłoszeniu orzeczenia sprawa formalnie została rozstrzygnięta, a na skazanych nałożono zarówno kary pozbawienia wolności, jak i obowiązki finansowe. Najważniejsze pozostaje jednak to, że wypadek zakończył się ciężkim uszczerbkiem dla pasażera, a sąd ocenił zachowanie kierowcy i jego żony jako wyjątkowo naganne.
Informacje przekazała Komenda Powiatowa Policji w powiecie szamotulskim.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!