Radny sprawdzi dokumenty ws. ścieżki w koronach drzew. Inwestycja kosztowała 4,2 mln zł
Radny Przemysław Plewiński z klubu Lewica Centrum zapowiedział kontrolę w spółce Poznańskie Inwestycje Miejskie dotyczącą zamkniętej ścieżki w koronach drzew. Chce sprawdzić, jak przygotowano i zrealizowano inwestycję, która kosztowała mieszkańców Poznania 4,2 mln zł.
Samorządowiec wystąpił o pełen zestaw dokumentów związanych z przedsięwzięciem. Wśród nich mają się znaleźć materiały przetargowe, oferta wykonawcy, protokół odbioru oraz korespondencja dotycząca konserwacji obiektu.
Radny chce przejrzeć pełną dokumentację inwestycji
Przemysław Plewiński podkreśla, że interesuje go nie tylko sam przetarg, ale także późniejsze działania związane z utrzymaniem atrakcji. Jak zaznacza, obiekt miał służyć mieszkańcom dłużej niż 6 lat, dlatego zamierza sprawdzić, na jakim etapie pojawiły się problemy.
Chcę sprawdzić dokumentację przetargową i realizację tej inwestycji. Wystąpiłem do spółki PIM o komplet dokumentów SIWZ, oferty, protokołu odbioru, korespondencji z wykonawcą dotyczącej konserwacji. O wynikach będę informował na bieżąco
Przemysław Plewiński
Zapowiedziana kontrola ma objąć również ocenę tego, czy wykonawca wywiązywał się z obowiązków związanych z serwisowaniem ścieżki. To właśnie ten wątek ma pomóc w ustaleniu, na którym etapie doszło do nieprawidłowości.
Co wykazały badania i dlaczego obiekt zamknięto
Ścieżka w koronach drzew powstała w 2020 roku i początkowo była obsługiwana przez wykonawcę. Po zakończeniu okresu rękojmi ujawniono jednak poważne usterki, w tym niewłaściwe zabezpieczenie drewna, które przyspieszyło degradację elementów konstrukcyjnych.
Obiekt został wyłączony z użytkowania w grudniu ubiegłego roku. Miasto wskazało, że było to konieczne ze względów bezpieczeństwa, ponieważ ekspertyzy ujawniły grzyby powodujące szybki rozkład drewna oraz osłabienie całej konstrukcji. Dalsze korzystanie ze ścieżki mogło więc stwarzać zagrożenie dla odwiedzających.
Miasto zapowiada roszczenia wobec wykonawcy
Władze Poznania podkreślają, że zebrane materiały, w tym ekspertyza Politechniki Poznańskiej, wskazują na nieprawidłowości po stronie wykonawcy. Urzędnicy zapowiedzieli, że miasto będzie dochodzić swoich praw i podejmie działania zmierzające do odzyskania środków publicznych wydanych na inwestycję.
Zebrane materiały, w tym ekspertyza Politechniki Poznańskiej, wskazują na nieprawidłowości po stronie wykonawcy. Miasto będzie dochodzić swoich praw. Zostaną podjęte działania w celu odzyskania środków publicznych wydanych na inwestycję
miejscy urzędnicy
Równolegle analizowane są rozwiązania, które mogłyby pozwolić przywrócić mieszkańcom tę popularną atrakcję. Na razie jednak priorytetem pozostaje zabezpieczenie obiektu i wyjaśnienie, kto ponosi odpowiedzialność za jego obecny stan.
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla mieszkańców
Ścieżka w koronach drzew była jedną z rozpoznawalnych atrakcji miejskich, dlatego jej zamknięcie dotyka nie tylko kwestii technicznych, ale też oczekiwań mieszkańców wobec jakości inwestycji finansowanych z publicznych pieniędzy. Sprawa ma znaczenie również dlatego, że dotyczy wydatkowania 4,2 mln zł oraz możliwego odzyskiwania tych środków.
Dla poznaniaków to także test skuteczności nadzoru nad realizacją inwestycji miejskich. Wyniki kontroli mogą pokazać, czy problemy dało się wykryć wcześniej i jakie działania należy podjąć, by podobne sytuacje nie powtarzały się przy kolejnych projektach.
Co będzie dalej
Na dalszym etapie radny ma analizować dokumenty pozyskane ze spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie i informować o wynikach swoich ustaleń. Równolegle miasto przygotowuje roszczenia wobec wykonawcy, a także rozważa sposoby przywrócenia atrakcji do użytku.
Ostateczne decyzje będą więc zależeć zarówno od wyników kontroli, jak i od działań prawnych podejmowanych przez miasto. Na dziś pewne jest jedno: ścieżka pozostaje zamknięta, a spór o odpowiedzialność za jej stan dopiero się rozwija.
Informacje przekazało miasto Poznań oraz spółka Poznańskie Inwestycje Miejskie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!