Policja bada pobicie w tramwaju po obronie ukraińskiego chłopca w Poznaniu
Do ataku na starszego poznaniaka miało dojść w tramwaju, gdy stanął w obronie ukraińskiego chłopca zaczepianego przez grupę młodych mężczyzn. Sprawę, która zakończyła się interwencją medyczną i zgłoszeniem na policję, wyjaśniają teraz funkcjonariusze.
Jak doszło do zdarzenia
Według relacji przekazanej dziennikarzom przez żonę poszkodowanego, do zajścia doszło w piątek wczesnym popołudniem. Mężczyzna wracał z Dębca do domu na os. Sobieskiego, kiedy w tramwaju zauważył kilku podchmielonych młodych ludzi, którzy mieli kierować obelgi w stronę ukraińskiego chłopca.
Chłopiec nie odpowiadał na zaczepki, a napięcie wzrosło w chwili, gdy wysiadał z pojazdu. Wtedy jeden z napastników miał uderzyć go w głowę. Drzwi tramwaju zamknęły się, a nastolatek pozostał na przystanku. Wówczas starszy mężczyzna zwrócił uwagę grupie na ich zachowanie, co doprowadziło do głośnej sprzeczki.
Szarpanina przy wysiadaniu z tramwaju
Po opuszczeniu tramwaju przez grupę sytuacja miała eskalować. Jak wynika z przekazanej relacji, jeden z mężczyzn opluł poznaniaka, a ten ruszył za nimi. Doszło do szarpaniny, podczas której jeden z agresorów, opisany jako bardzo wysoki, uderzył go w oko.
Poszkodowany miał na sobie plastikowe okulary, które częściowo zamortyzowały cios. Z rozdzieleniem uczestników zajścia pomogła inna osoba - młoda kobieta. Po wszystkim mężczyzna miał wsiąść do kolejnego tramwaju i samodzielnie wrócić do domu.
Utrata pamięci i hospitalizacja
Rodzina zdołała wysłuchać od niego pierwszej relacji, ale nie potrafił wskazać, w którym dokładnie tramwaju doszło do napaści. Około pół godziny później stan zdrowia mężczyzny wyraźnie się pogorszył: nagle stracił pamięć i nie pamiętał ani samego incydentu, ani wydarzeń z tamtego dnia, a według relacji żony także wcześniejszych lat.
Poszkodowany trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Bliscy chcą nagłośnić sprawę, zwracając uwagę na brak reakcji świadków w chwili, gdy agresja narastała. Ich zdaniem wspólna interwencja pasażerów mogła pomóc zatrzymać przemoc wcześniej.
Co ustala policja
Funkcjonariusze potwierdzają przyjęcie zgłoszenia i analizują okoliczności zdarzenia. Trwa sprawdzanie monitoringu oraz ustalanie szczegółów zajścia, w tym trasy i konkretnego pojazdu, w którym miało dojść do napaści.
Sprawą zajmują się policjanci z Komisariatu Poznań Północ. W opisie przekazanym mediom wskazano też, że rodzina poszkodowanego liczy na odnalezienie świadków, którzy mogliby pomóc w odtworzeniu przebiegu wydarzeń.
Takie incydenty mają znaczenie nie tylko dla jednej rodziny. To także sygnał dla mieszkańców Poznania, jak ważna jest szybka reakcja na przemoc w przestrzeni publicznej, zwłaszcza w środkach komunikacji miejskiej, gdzie świadkowie mogą mieć realny wpływ na bezpieczeństwo innych pasażerów.
Na ten moment wiadomo, że zgłoszenie jest weryfikowane, a policja zbiera materiał dowodowy. Informacje przekazała Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!