Potwierdzono tożsamość mężczyzny znalezionego w mieszkaniu na osiedlu Śmiałego
Po 5 miesiącach od ujawnienia sprawy udało się potwierdzić tożsamość mężczyzny, którego zmumifikowane zwłoki odnaleziono w mieszkaniu na poznańskim osiedlu Śmiałego.
Sprawa rozpoczęła się od interwencji komornika
Do odkrycia ciała doszło w lokalu otwartym w związku z działaniami komornika. W mieszkaniu znajdowały się ślady wskazujące, że denat mógł leżeć tam od 2022 roku - taki wniosek wyciągnięto m.in. na podstawie produktów spożywczych z datami ważności znalezionych wewnątrz.
Choć właściciel mieszkania nie miał zaległości w opłacaniu czynszu, ponieważ korzystał ze stałego zlecenia, prawdopodobnie nie regulował rachunków za prąd lub gaz. To właśnie narastające zadłużenie w opłatach eksploatacyjnych doprowadziło do uruchomienia procedur komorniczych i wejścia do lokalu.
Badania DNA rozwiały wątpliwości
Jeszcze przed wykonaniem badań wielu sąsiadów było przekonanych, że w mieszkaniu znaleziono ciało 86-letniego lokatora. Stan zwłok nie pozwalał jednak na jednoznaczne ustalenie personaliów, dlatego konieczne okazało się przeprowadzenie analizy DNA.
Jak ustaliła
identyfikacja została potwierdzona dopiero pod koniec czerwca, czyli po 5 miesiącach od odnalezienia ciała. Zmarłym był Józef Gatesz, emerytowany pracownik Uniwersytetu Przyrodniczego.To właściciel mieszkania.
Gazeta Wyborcza
Pochówek zorganizuje Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie
Po śmierci mężczyzny nie odnaleziono bliskich, którzy mogliby zająć się formalnościami pogrzebowymi. Dlatego organizację pochówku powierzono Miejskiemu Ośrodkowi Pomocy Rodzinie. Sam pogrzeb nadal się nie odbył.
Wiadomo już, że Józef Gatesz spocznie w oznaczonym grobie na cmentarzu na Junikowie lub Miłostowie. To jeden z tych etapów sprawy, które są już przesądzone, choć dokładne miejsce pochówku wciąż pozostaje do ustalenia.
Dlaczego ta historia porusza mieszkańców
Sprawa z osiedla Śmiałego zwróciła uwagę nie tylko ze względu na dramatyczne okoliczności, ale też na skalę społecznej samotności, jaka mogła jej towarzyszyć. Dla lokalnej społeczności to bolesne przypomnienie, że za zamkniętymi drzwiami mogą przez długi czas pozostawać nierozpoznane tragedie.
Jednocześnie historia pokazuje, jak ważne są procedury związane z zadłużeniem, kontrolą lokali i działaniami służb w sytuacjach, gdy przez dłuższy czas nikt nie ma kontaktu z mieszkańcem. W tym przypadku dopiero formalne działania doprowadziły do ujawnienia zdarzenia i ostatecznej identyfikacji zmarłego.
Co będzie dalej
Najbliższym krokiem pozostaje organizacja pogrzebu przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie oraz wskazanie ostatecznego miejsca pochówku. Sprawa tożsamości została już potwierdzona, ale formalne zamknięcie tego tragicznego rozdziału nastąpi dopiero po ceremonii.
Informacje przekazała Gazeta Wyborcza.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!