Piątek, 14 sierpnia 2026
Imieniny: Alfred, Euzebiusz, Maksymilian

103 lata temu poświęcono poznańską wąskotorówkę z Cytadeli do Biedruska. Co dziś zostało z tej trasy?

Reklamuj sie w tym artykule

Dokładnie 103 lata temu, 21 lipca 1923 roku, poświęcono linię poznańskiej kolejki wąskotorowej, która łączyła Cytadelę z Biedruskiem. To dobra okazja, by przypomnieć, jaką rolę ta niepozorna trasa odgrywała w codziennym życiu przedwojennego Poznania.

Trasa z Cytadeli do Biedruska – 17 kilometrów przez północne dzielnice

Kolejka wąskotorowa liczyła 17 kilometrów długości i biegła z Cytadeli do Biedruska. Po drodze zatrzymywała się na przystankach w Szelągu, Naramowicach i Radojewie. Startowała ze stacji Tama Garbarska, skąd wyruszała w stronę dzisiejszych północnych dzielnic Poznania.

Jak przekazali urzędnicy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego, pociąg kursował 2 razy dziennie i poruszał się z prędkością około 15 km/h. To nie była szybka podróż, ale w tamtych czasach taka trasa miała przede wszystkim znaczenie wojskowe i gospodarcze.

Wojskowy charakter linii i rola dla cywilów

Właścicielem kolejki było wojsko, a jej głównym zadaniem był przewóz żołnierzy oraz zaopatrzenia. Linia służyła więc przede wszystkim celom militarnym, co w latach 20. XX wieku, gdy Poznań był ważnym garnizonem, miało kluczowe znaczenie.

Mimo wojskowego charakteru, z kolejki korzystali także cywile. Jak wyjaśniali urzędnicy, mieszkańcy mogli nią przewozić towary. Dla lokalnych społeczności z Naramowic, Radojewa czy Szeląga była to często jedyna wygodna możliwość transportu płodów rolnych czy innych dóbr do miasta.

Dlaczego kolejka zniknęła? Likwidacja w latach 20. XX wieku

Choć linia miała być odpowiedzią na potrzeby wojska i mieszkańców, jej funkcjonowanie nie trwało długo. Już w latach 20. XX wieku kolejka została zlikwidowana. Decyzja o zamknięciu trasy zapadła szybko, a dziś po torach nie ma już śladu.

Dla dzisiejszych poznaniaków historia tej wąskotorówki to ciekawostka, ale też ważna lekcja o tym, jak zmieniała się północna część miasta. Tam, gdzie kiedyś przejeżdżał wojskowy pociąg, dziś biegną ulice, ścieżki rowerowe i tereny rekreacyjne.

Co ta historia mówi o Poznaniu?

Przypomnienie o kolejce z Cytadeli do Biedruska to nie tylko sentymentalna podróż w przeszłość. To także okazja, by docenić, jak bardzo rozwinęła się infrastruktura w północnych dzielnicach Poznania. To, co kiedyś było wojskową linią zaopatrzeniową, dziś jest częścią zurbanizowanego krajobrazu miasta.

Historia wąskotorówki pokazuje też, jak ważne były połączenia komunikacyjne dla rozwoju lokalnych społeczności. Choć kolejka zniknęła, pamięć o niej może być inspiracją do dyskusji o przyszłości transportu w Poznaniu – zwłaszcza w kontekście planów rozwoju kolei aglomeracyjnej czy nowych tras rowerowych.

Jeśli mieszkacie na Naramowicach, Radojewie czy Szelągu, warto następnym razem, przechodząc w okolicach Cytadeli, zatrzymać się na chwilę i wyobrazić sobie, jak 103 lata temu przejeżdżał tędy wojskowy pociąg. To część lokalnego dziedzictwa, o której nie można zapominać.

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
AJ

Agnieszka Jurewicz

Reporterka z 11-letnim doświadczeniem, opisuje ludzi i kulturę Poznania z uważnością.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!