Maltanka kończy 70 lat. Jak poznańska kolejka wąskotorowa trafiła na Maltę?
Poznańska Maltanka, która dziś wozi rocznie około 120 tysięcy pasażerów między Rondem Śródka a Nowym Zoo, obchodzi w tym roku swoje 70-lecie. To jedna z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji miasta, ale mało kto pamięta, że pierwsze wagony wcale nie wyjechały na Maltę. Ich historia zaczęła się w zupełnie innej części Poznania.
Zaczęło się na Dębinie
W latach 50. XX wieku Komitet Budowy Parku Kultury i Wypoczynku postawił sobie za zadanie stworzenie wesołego miasteczka na Dębinie. Pierwszą atrakcją, która tam powstała, była właśnie wąskotorowa kolejka o szerokości toru 600 mm. Wagony wyprodukowały Zakłady Cegielskiego, a dokładniej ich oddział ZISPO, który dostarczył 5 wagoników. Lokomotywę spalinową typu WLs40 zapewniły z kolei ZNTK.
Oficjalne otwarcie nastąpiło 22 lipca 1956 roku. Trasa miała długość 2,5 km i prowadziła od Ogrodu Jordanowskiego do Łęgów Dębińskich. Już wtedy kolejka cieszyła się ogromnym zainteresowaniem, choć jej rola miała się wkrótce zmienić.
Harcerska kolejka dziecięca
W październiku 1957 roku opiekę nad kolejką przejęli harcerze z Chorągwi Wielkopolskiej. Od tego momentu obiekt nosił nazwę Harcerska Kolejka Dziecięca. To właśnie harcerze dbali o jej codzienne funkcjonowanie, a dla wielu młodych poznaniaków obsługa kolejki była pierwszą przygodą z techniką i odpowiedzialnością.
Kolejka na Dębinie kursowała do drugiej połowy lat 60. Jej losy zmieniły się, gdy w konflikt z trasą Hetmańską weszła dotychczasowa lokalizacja. Konieczne stało się znalezienie nowego miejsca, co ostatecznie doprowadziło do przeniesienia całej infrastruktury na Maltę.
Nowe życie nad Maltą
Na nowej trasie, już w okolicach Malty, kolejka ruszyła 21 lipca 1972 roku. Od tego czasu Maltanka stała się nieodłącznym elementem krajobrazu Poznania. Dziś kursuje na trasie Rondo Śródka – Nowe Zoo, przewożąc co roku około 120 tysięcy pasażerów. Dla wielu rodzin to ulubiony sposób na spędzenie wolnego czasu, a dla turystów – obowiązkowy punkt wycieczki.
Maltanka to nie tylko atrakcja, ale też żywa lekcja historii. Przez ponad pół wieku towarzyszyła mieszkańcom Poznania, zmieniając lokalizacje i funkcje, ale zawsze pozostając symbolem radości i rekreacji. Jej jubileusz to dobra okazja, by przypomnieć sobie, jak wiele się zmieniło – i jak wiele pozostało niezmiennego w sercach poznaniaków.
Kolejka wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością, a jej przyszłość rysuje się w jasnych barwach. Czy doczeka się kolejnych jubileuszy? Wszystko na to wskazuje, że tak – bo trudno wyobrazić sobie Maltę bez charakterystycznego gwizdka lokomotywy.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!