Tragedia na Baraniaka. Dwa niebezpieczne przejścia dla pieszych znikną z mapy Poznania
Śmiertelne potrącenie 32-letniej kobiety na ulicy Baraniaka w Poznaniu przyspieszyło decyzję o likwidacji dwóch przejść dla pieszych na tej ruchliwej arterii. To pierwszy tak radykalny krok ze strony miasta od lat – zamiast instalować nowe sygnalizatory, władze postanowiły całkowicie zlikwidować miejsca uznane za bardzo niebezpieczne.
Dramat na wysokości hotelu – wypadek, który wstrząsnął dzielnicą
Do tragicznego zdarzenia doszło wiosną ubiegłego roku na przejściu dla pieszych znajdującym się przy hotelu. Kobieta została potrącona na pasach i zmarła mimo natychmiastowej pomocy. Wypadek odbił się szerokim echem wśród mieszkańców i radnych osiedlowych.
Ulica Baraniaka to jedna z głównych tras wylotowych Poznania, którą codziennie przejeżdżają tysiące pojazdów. Jednocześnie w sezonie wiosenno-letnim bardzo często korzystają z niej piesi zmierzający nad Jezioro Maltańskie. Arteria ma pięć przejść dla pieszych – tylko trzy z nich wyposażone są w sygnalizację świetlną. Dwa pozbawione świateł to właśnie to, gdzie doszło do śmiertelnego potrącenia, oraz kolejne, zlokalizowane w rejonie Malta Office.
Fotoradar czy likwidacja? Jak zapadła ostateczna decyzja
Radni osiedlowi proponowali różne rozwiązania – od montażu fotoradaru po instalację dodatkowych sygnalizatorów. Ostatecznie jednak Zarząd Dróg Miejskich podjął decyzję o całkowitej likwidacji obu przejść bez sygnalizacji.
Po sygnałach od policji i mieszkańców, że te miejsca są niebezpieczne, Biuro Miejskiego Inżyniera Ruchu zatwierdziło zmianę organizacji ruchu polegającą na likwidacji niebezpiecznych przejść dla pieszych. Decyzja zapadła po zasięgnięciu opinii Komisji Infrastruktury Osiedlowej, Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego oraz przeprowadzeniu szczegółowej analizy funkcjonowania istniejącej organizacji ruchu, obejmującej zarówno obserwację zachowań uczestników ruchu, jak i analizę natężenia ruchu pieszego i kołowego. Wykazała ona, że z obu przejść korzysta niewielu pieszych, natomiast ruch pojazdów jest bardzo duży. Pod uwagę wzięto również wnioski z kontroli przeprowadzonej po śmiertelnym wypadku.
Zarząd Dróg Miejskich w Poznaniu
Kluczowym argumentem było zatem bardzo małe natężenie ruchu pieszego przy jednoczesnym ogromnym natężeniu ruchu kołowego. Dodatkowo analiza powypadkowa potwierdziła, że układ tych przejść stwarzał realne zagrożenie dla życia i zdrowia.
Co z pozostałymi przejściami? Sygnalizacja pozostaje
Trzy przejścia wyposażone w sygnalizację świetlną nie zostaną naruszone – pozostaną w dotychczasowej formie. Urzędnicy uznali je za bezpieczne i wystarczające, by piesi mogli legalnie i bez ryzyka przekroczyć ulicę Baraniaka.
Prace związane z fizyczną likwidacją dwóch niebezpiecznych przejść zaplanowano na noc z 6 na 7 sierpnia. Warunkiem ich rozpoczęcia są dobre warunki atmosferyczne – jeśli pogoda nie pozwoli, termin zostanie przesunięty na kolejny dogodny dzień. Roboty będą prowadzone wyłącznie nocą, aby nie paraliżować ruchu na tej kluczowej arterii.
Dlaczego to ważne dla poznaniaków?
Ulica Baraniaka to nie tylko droga tranzytowa, ale też brama do jednego z najpopularniejszych miejsc rekreacyjnych w mieście – Jeziora Maltańskiego. Każdego dnia, zwłaszcza latem, setki rowerzystów, spacerowiczów i biegaczy docierają tędy nad wodę. Likwidacja dwóch przejść zmusi ich do korzystania z wyznaczonych, oświetlonych przejść z sygnalizacją – co, zdaniem ZDM, powinno znacząco podnieść poziom bezpieczeństwa.
Co dalej?
Po zakończeniu prac organizacja ruchu na odcinku między Katowicką a Inflancką ulegnie zmianie. Mieszkańcy powinni spodziewać się tymczasowych utrudnień w nocy z 6 na 7 sierpnia. Miasto zapowiada, że będzie monitorować sytuację i w razie potrzeby wprowadzi dodatkowe oznakowanie ostrzegawcze.
Źródło: Zarząd Dróg Miejskich w Poznaniu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!