Fotoradary i OPP w Poznaniu: które urządzenia łapią najwięcej kierowców?
Ponad 11 tysięcy wykroczeń w pół roku – taki bilans łamania przepisów przez kierowców w Poznaniu i okolicach dają fotoradary, kamery RedLight oraz odcinkowe pomiary prędkości. Które urządzenia są najbardziej „skuteczne” i gdzie trzeba szczególnie uważać? Sprawdziliśmy najnowsze dane z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.
Fotoradary: Głogowska nie zwalnia tempa
W samym Poznaniu kierowcy muszą liczyć się z trzema stałymi fotoradarami. Bezkonkurencyjny okazuje się ten przy ulicy Głogowskiej – w pierwszym półroczu zarejestrował 1893 przekroczenia prędkości. To średnio 315 zdjęć miesięcznie, czyli około 10 dziennie. Urządzenie to od lat regularnie trafia na czołowe miejsca niechlubnych statystyk w całej Wielkopolsce.
Drugi wynik należy do fotoradaru z ulicy Hetmańskiej, który w tym samym czasie wykonał 1263 zdjęcia. Znacznie mniej „pracowite” było urządzenie z ulicy Dąbrowskiego – tam odnotowano zaledwie 403 przypadki przekroczenia prędkości. Różnica między pierwszą a trzecią lokalizacją jest więc ogromna, co może wynikać zarówno z natężenia ruchu, jak i z charakterystyki drogi.
Kamery RedLight: Kaponera w czołówce kraju
Systemy RedLight, które rejestrują przejazd na czerwonym świetle, również mają swoje „żniwa”. Najbardziej znany – zamontowany na poznańskiej Kaponerze – w ciągu sześciu miesięcy uchwycił 2217 kierowców łamiących przepisy. To drugi najgorszy wynik w Polsce, wyprzedzony jedynie przez jedno ze skrzyżowań w Warszawie.
Zdecydowanie spokojniej jest w podpoznańskich Komornikach, gdzie podobny system zarejestrował 351 wykroczeń. Choć liczba ta jest znacznie niższa, wciąż pokazuje, że część kierowców ignoruje czerwone światło także poza centrum miasta. Warto pamiętać, że takie wykroczenie to nie tylko mandat, ale też ryzyko kolizji z innymi uczestnikami ruchu.
Odcinkowe pomiary prędkości: rekordzista na S11
Odcinkowe pomiary prędkości (OPP) to systemy, które mierzą średnią prędkość na danym odcinku drogi. W pierwszym półroczu najwięcej kierowców – bo aż 3899 – przyłapano na trasie S11 między Dąbrową a Swadzimiem. Rekordowy był maj, kiedy to w ciągu jednego miesiąca odnotowano 1026 przekroczeń.
Drugie miejsce zajmuje OPP na autostradowej obwodnicy Poznania, gdzie wykryto 2968 przypadków. Najwięcej, bo 624, zarejestrowano w czerwcu. Z kolei na odcinku Chomęcice – Zamysłowo na trasie S5 pod Poznaniem pomiar działał zaledwie jeden dzień (od 30 czerwca), a mimo to zdążył wychwycić 18 kierowców. To dowód, że nowe urządzenia szybko zaczynają „pracować” na rzecz bezpieczeństwa.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców?
Te liczby to nie tylko statystyki – to realny obraz zagrożeń na poznańskich drogach. Każde wykryte wykroczenie to potencjalnie uniknięty wypadek, a także sygnał dla kierowców, że w tych miejscach należy szczególnie uważać. Dla lokalnej społeczności oznacza to większe bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów, ale też konieczność większej dyscypliny za kierownicą.
Warto też zauważyć, że dane z fotoradarów i OPP pomagają władzom miasta i policji w planowaniu działań prewencyjnych. Tam, gdzie urządzenia rejestrują najwięcej wykroczeń, często dochodzi do niebezpiecznych sytuacji – stąd decyzje o montażu nowych masztów czy zmianach organizacji ruchu.
Co dalej?
Główny Inspektorat Transportu Drogowego zapowiada, że wkrótce opublikuje pełne dane za lipiec. Można się spodziewać, że nowy OPP na S5, który działa już od miesiąca, znacząco zwiększy liczbę wykrytych przekroczeń. Kierowcy powinni więc mieć świadomość, że systemy kontroli prędkości w Poznaniu i okolicach są coraz bardziej rozbudowane i skuteczne.
Informacje przekazał Główny Inspektorat Transportu Drogowego.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!