Zadrzechnia fioletowa wraca do Poznania. Te duże, czarne pszczoły można spotkać w parkach i na działkach
Po ponad 80 latach nieobecności w Polsce, do Poznania wracają niezwykłe owady – zadrzechnie fioletowe. Te duże, bo osiągające 2-3 centymetry pszczoły o ciemnym ciele i połyskujących, fioletowych skrzydłach, są coraz częściej widywane w parkach i na ogrodach działkowych. Ich obecność to nie tylko ciekawostka przyrodnicza, ale także sygnał zmian zachodzących w naszym środowisku.
Choć dla wielu osób „pszczoła” kojarzy się z małym, żółto-czarnym owadem, świat zapylaczy jest znacznie bardziej różnorodny. Zadrzechnia fioletowa, nazywana też czarną pszczołą, to jeden z najbardziej efektownych przedstawicieli tej grupy. Jej powrót do Polski, a konkretnie do Poznania, jest tym bardziej intrygujący, że przez dziesięciolecia uznawano ją za gatunek wymarły na naszych terenach.
Powrót po latach nieobecności
Historyczne zapisy o zadrzechni fioletowej pochodzą jeszcze z XIX wieku, głównie z południowych regionów kraju. Po 1935 roku jej obecność przestano jednak odnotowywać, co doprowadziło do uznania gatunku za wymarły w Polsce. Sytuacja uległa zmianie po 2000 roku, kiedy to zaczęły pojawiać się pojedyncze obserwacje – początkowo w miejscach, gdzie wcześniej ich nie notowano.
Dziś czarne pszczoły są coraz częściej widywane w całym kraju, a także w Poznaniu. W ostatnim czasie zaobserwowano je m.in. na terenie Rodzinnych Ogrodów Działkowych na Grunwaldzie oraz w parkach Heweliusza i Tysiąclecia. Pojedyncze osobniki udało się nawet sfotografować, co potwierdza, że nie są to przypadkowe spotkania.
Dlaczego wracają? Klimat ma znaczenie
Eksperci nie mają wątpliwości, że jednym z głównych czynników odpowiedzialnych za powrót zadrzechni są zmiany klimatyczne. Jak wyjaśnia Sandra Kaźmierczak z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, rozszerzanie zasięgu występowania tego gatunku obserwowane jest nie tylko w Polsce, ale również w Niemczech i Wielkiej Brytanii.
Zadrzechnia jest gatunkiem ciepłolubnym, tradycyjnie licznie występującym w basenie Morza Śródziemnego. Cieplejsze warunki panujące w Polsce, szczególnie w okresie jej największej aktywności od maja do końca lata, ułatwiają jej funkcjonowanie i rozmnażanie.
Sandra Kaźmierczak, Katedra Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu
Ekspertka zaznacza jednak, że choć wyższe temperatury sprzyjają zadrzechni, to dla wielu innych zwierząt oznaczają niekorzystne zmiany środowiska. Powrót czarnej pszczoły nie jest natomiast traktowany jako zagrożenie – gatunek ten nie jest w Polsce uznawany za inwazyjny.
Samotnica w drewnie – jak żyje zadrzechnia?
Nazwa tego owada ma związek nie tylko z jego wyglądem, ale także ze sposobem życia. W języku angielskim określany jest jako „violet carpenter bee”, czyli fioletowa pszczoła cieśla. Samice zakładają bowiem gniazda w suchym i obumarłym drewnie, samodzielnie drążąc w nim korytarze.
W przeciwieństwie do pszczoły miodnej, zadrzechnia jest samotnicą. Nie tworzy wielkich społeczności z królową, robotnicami i trutniami. Samica przygotowuje własne gniazdo, dzieli je na komórki, a w każdej pozostawia jajo oraz porcję nektaru wymieszanego z pyłkiem, która służy za pokarm rozwijającej się larwie.
Co oznacza obecność zadrzechni dla Poznania?
Pojawienie się zadrzechni w poznańskich parkach i ogrodach działkowych może świadczyć o przyrodniczej wartości tych terenów. Znaczenie ma zarówno dostępność roślin dostarczających nektaru i pyłku, jak i pozostawianie martwego drewna, które dla wielu organizmów nie jest odpadem, lecz miejscem schronienia i rozrodu.
Zadrzechnia fioletowa jest w Polsce objęta częściową ochroną gatunkową, a jeszcze rzadsza zadrzechnia czarnoroga – ochroną ścisłą. Oba gatunki mogą być na pierwszy rzut oka trudne do rozróżnienia, dlatego warto zachować ostrożność i nie niepokoić owadów.
Jak reagować na spotkanie z czarną pszczołą?
Jeśli podczas spaceru zobaczymy dużą, czarną pszczołę z połyskującymi skrzydłami, najlepiej po prostu pozwolić jej spokojnie odlecieć. Zadrzechnie nie są agresywne i bez powodu nie atakują człowieka. Mogą się bronić jedynie wtedy, gdy są niepokojone w pobliżu swojego gniazda.
Możemy natomiast pomóc tym pożytecznym owadom, tworząc odpowiednie warunki. Warto sadzić rodzime rośliny nektaro- i pyłkodajne, ograniczać nadmierne koszenie, tworzyć miejsca schronienia dla owadów, a tam, gdzie jest to bezpieczne, pozostawiać nasłonecznione fragmenty suchego lub częściowo spróchniałego drewna.
Poznań dla pszczół – miasto działa
Takie działania od lat prowadzone są w ramach miejskiego programu „Poznań dla pszczół”. W mieście powstają łąki kwietne i hoteliki dla owadów, prowadzone są warsztaty, szkolenia, wystawy oraz inne działania edukacyjne. Tegoroczny Wielki Dzień Pszczół jest więc okazją, by pamiętać nie tylko o najbardziej znanej pszczole miodnej, ale także o jej znacznie bardziej tajemniczej, fioletowo połyskującej krewniaczce.
Obecność zadrzechni w Poznaniu to dowód na to, że przyroda potrafi się odradzać, a nasze miasto staje się coraz bardziej przyjazne dla różnorodnych gatunków. Warto obserwować otoczenie i cieszyć się z tych niezwykłych spotkań.
Informacje przekazała Katedra Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!