Poniedziałek, 10 sierpnia 2026
Imieniny: Wawrzyniec, Bogdan, Borys

34 lata po wielkim pożarze Puszczy Noteckiej. Premiera filmu o największym ogniu w historii powojennej Polski

Reklamuj sie w tym artykule

Dokładnie 34 lata temu, 10 sierpnia 1992 roku, w okolicach Miałów w powiecie czarnkowsko-trzcianeckim wybuchł pożar, który w ciągu zaledwie 8 godzin pochłonął blisko 6 tysięcy hektarów lasu. To był największy i najbardziej dynamiczny pożar w powojennej Polsce. Dziś, w rocznicę tamtych wydarzeń, Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu zaprezentuje wyjątkowy film dokumentalny o tej katastrofie.

Ogień, który rozpoczął się od iskier z pociągu osobowego relacji Poznań–Krzyż, w ekspresowym tempie objął ogromne połacie Puszczy Noteckiej. W akcji gaśniczej uczestniczyły setki strażaków, leśników, żołnierzy i mieszkańców. To wydarzenie na zawsze zmieniło krajobraz regionu i pozostawiło trwały ślad w pamięci lokalnej społeczności.

Iskra, która zapoczątkowała tragedię

Wszystko zaczęło się od awarii technicznej. Pociąg osobowy jadący z Poznania do Krzyża, na 5-kilometrowym odcinku między miejscowościami Miały a Drawski Młyn, miał zatarte jedno z kół. Iskry sypiące się z osi pojazdu podpaliły suchą ściółkę leśną. Około 16:30 ogień pojawił się w lesie w okolicach Miałów. Nikt wtedy nie przypuszczał, że to dopiero początek koszmaru.

Warunki atmosferyczne były wyjątkowo sprzyjające rozprzestrzenianiu się ognia. W regionie panowała dotkliwa susza, a w lasach obowiązywał V stopień zagrożenia pożarowego. Wilgotność ściółki wynosiła zaledwie 4%, wilgotność powietrza 10%, a temperatura powietrza sięgała blisko 40 stopni Celsjusza. To sprawiło, że ogień rozwijał się w zastraszającym tempie.

Burza ogniowa i walka o przetrwanie

Już o 18:00 płonęło 500 hektarów lasu, a godzinę później ogień objął 1500 hektarów. Pożar szybko nabrał cech burzy ogniowej – zjawiska, w którym powstaje niezwykle silny pionowy prąd gorącego powietrza, zasysający powietrze przy powierzchni ziemi z siłą porównywalną do huraganu. To dodatkowo napędzało ogień i podnosiło temperaturę.

Już około godziny 19 pożar nabrał cech burzy ogniowej - najpotężniejszego pożaru, wytwarzającego niezwykle silny pionowy prąd gorącego powietrza, powodujący jego zasysanie przy powierzchni ziemi z siłą porównywalną z huraganem. Skutkiem tego jest dalsze nasilanie się pożaru i wzrost temperatury.

Waldemar Jordan, ówczesny wojewoda pilski

Strażacy szybko zdali sobie sprawę, że nie zdołają ugasić ognia. Podjęto decyzję o ewakuacji mieszkańców z zagrożonych terenów. Ludzie w panice opuszczali swoje domy, zabierając najcenniejsze rzeczy. W powietrzu unosił się płacz i krzyk, a z zabudowań dochodziły odgłosy przerażonych zwierząt. Mimo nocy było jasno jak w dzień, a strażacy przygotowywali się do obrony osad.

Ogień nie zna granic – przeskoczył nawet jezioro

Żywioł był nie do powstrzymania. Ogień niesiony wiatrem trawił kolejne połacie lasu, przeskakując nawet przez leśne jezioro o szerokości 400 metrów. Żywioł parł w kierunku Czarnkowa, Drezdenka i Wronek. Cała Puszcza Notecka stała otworem. Obwód palącego się lasu osiągnął w pewnym momencie 80 kilometrów. Ratunek mógł przyjść tylko z nieba.

I przyszedł. Po północy nad ogarniętym ogniem obszarem rozpętała się gwałtowna burza. W ciągu zaledwie 70 minut na każdy metr kwadratowy spadło 30 litrów wody. To wystarczyło, by ugasić pożar. Deszcz okazał się skuteczniejszy niż wszystkie wysiłki ludzi.

Odbudowa po katastrofie i pamięć o tragedii

Po ugaszeniu ognia rozpoczęła się żmudna odbudowa zniszczonego terenu. Przez cały rok na pożarzysku pracowało 5 tysięcy osób. Usuwano spalone drzewa – pozyskano w ten sposób 1 milion metrów sześciennych drewna – i przygotowywano glebę pod nowe nasadzenia. Łącznie posadzono 80 milionów drzew, głównie sosen. Nadleśnictwo Potrzebowice, na terenie którego doszło do pożaru, po długiej batalii sądowej otrzymało od PKP odszkodowanie w wysokości 50 milionów złotych.

Dziś, w 34. rocznicę tych wydarzeń, o godzinie 16:20 na kanale YouTube Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu odbędzie się premiera filmu dokumentalnego poświęconego temu pożarowi. To hołd dla wszystkich, którzy walczyli z żywiołem, oraz przestroga na przyszłość.

Dlaczego to ważne dla mieszkańców?

To wydarzenie to nie tylko sucha historia z przeszłości. To część tożsamości lokalnej społeczności. Wielu mieszkańców regionu pamięta tamten dzień, wielu straciło wtedy dorobek życia lub bliskich. Film dokumentalny to okazja, by przypomnieć sobie o bohaterstwie strażaków i zwykłych ludzi, którzy stanęli do walki z ogniem. To także ważna lekcja o tym, jak krucha jest równowaga przyrody i jak szybko człowiek może stracić to, co wydaje się trwałe.

Premiera filmu to także moment refleksji nad tym, jak wiele się zmieniło w systemie ochrony przeciwpożarowej. Dziś strażacy dysponują nowoczesnym sprzętem i lepszym przygotowaniem, ale pamięć o tamtej tragedii pozostaje żywa.

Źródło informacji: Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Doświadczony naczelny z 22-letnim stażem, pilnuje wiarygodności i tempa lokalnych newsów.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!