Zatrzymaj się i posłuchaj ciała. Ilona Cieślińska o energii, intuicji i życiu na autopilocie
W świecie, w którym każdy dzień wypełniony jest pośpiechem, hałasem i natłokiem obowiązków, coraz trudniej usłyszeć własne ciało. Ilona Cieślińska, trenerka pracująca z energią i świadomością ciała, w rozmowie z „Hej Poznań” przekonuje, że kluczem do równowagi jest umiejętność zatrzymania się i wsłuchania w siebie. To właśnie w tym prostym, choć niełatwym geście, upatruje szansy na większy spokój i radość z codzienności.
Propriocepcja i interocepcja – nauka o sygnałach z ciała
Podczas rozmowy Cieślińska zwróciła uwagę na mechanizmy, które odpowiadają za odbieranie sygnałów z organizmu. Wskazała m.in. na propriocepcję, czyli zdolność odczuwania położenia własnego ciała, oraz interocepcję, która pozwala zauważać takie sygnały jak głód czy bicie serca. Choć to pojęcia znane nauce, trenerka łączy je z własną koncepcją pracy energetycznej, podkreślając, że każdy z nas ma energię i może ją odczuwać.
My mamy energię i możemy ją odczuwać. Ja tylko pokazuję, jak to zrobić.
Ilona Cieślińska, trenerka pracy z energią i ciałem
Jak tłumaczyła, podstawą jej praktyki jest zwrócenie większej uwagi na własne reakcje, emocje i fizyczne odczucia. To właśnie one – zdaniem Cieślińskiej – są pierwszym krokiem do zrozumienia siebie i swoich potrzeb. Bez tej uważności trudno mówić o jakiejkolwiek zmianie.
Od choroby do pasji – droga Ilony Cieślińskiej
Historia Cieślińskiej nie zaczęła się od spokojnej refleksji, ale od trudnego doświadczenia. Poważna choroba, pobyt w szpitalu i lęk związany z operacją sprawiły, że zaczęła inaczej patrzeć na własne ciało i emocje. To właśnie ten kryzys stał się impulsem do poszukiwań, nauki i poznawania różnych metod pracy z ciałem oraz praktyk określanych jako energetyczne.
Z czasem Cieślińska zaczęła prowadzić własne sesje indywidualne i grupowe. Podkreśla jednak, że w jej podejściu nie chodzi o jednorazowe działanie, lecz o proces. – Trzeba chwileczkę się zatrzymać i uświadomić sobie, co właściwie czujemy – wskazywała. Według niej często pierwszym sygnałem do rozpoczęcia pracy nad sobą jest poczucie utknięcia w określonym momencie życia. Nie zawsze musi chodzić o konkretny problem – czasami powodem jest potrzeba samorozwoju, odpoczynku czy zmiany dotychczasowych schematów.
Autopilot, przebodźcowanie i codzienne nawyki
Dużą część rozmowy poświęcono codziennym nawykom. Zdaniem Cieślińskiej jednym z największych problemów współczesności jest funkcjonowanie na „autopilocie” – pomiędzy pracą, obowiązkami i kolejnymi zadaniami. Jako czynniki utrudniające wyciszenie wymieniała nieustanny pośpiech, brak spokojnego początku dnia, hałas oraz przebodźcowanie.
Przeciwwagą mają być relacje z bliskimi, odpoczynek i tworzenie przestrzeni, w której można zwolnić. W swojej pracy Cieślińska zachęca klientów do obserwowania ciała i emocji oraz rozpoznawania momentów napięcia. Same sesje mogą mieć różny przebieg – czasami podstawą jest rozmowa, innym razem ćwiczenia związane z relaksem i uważnością na sygnały płynące z ciała. Prowadzi również warsztaty grupowe, podczas których uczestnicy mają czas na odpoczynek, ćwiczenia, muzykę i pracę nad własnym dobrostanem.
Metody pracy – od Kundalini po Access Bars
W programie pojawiły się także konkretne metody wykorzystywane przez Cieślińską. Wymieniła m.in. praktyki związane z energią Kundalini, Access Bars oraz MTVSS Body Process. Przedstawiała je jako narzędzia służące relaksacji, pracy z napięciem i większej koncentracji na własnych odczuciach. Mówiła również o tzw. chirurgii fantomowej i pracy z „aurą”.
Warto jednak podkreślić, że są to koncepcje należące do obszaru praktyk alternatywnych i nie powinny być utożsamiane z zabiegami chirurgicznymi ani leczeniem medycznym. W przypadku bólu, choroby lub innych problemów zdrowotnych podstawą pozostaje diagnostyka i opieka odpowiednich specjalistów. Sama Cieślińska wskazywała, że proces, który proponuje swoim klientom, jest przede wszystkim pracą nad większą obecnością i świadomością własnych reakcji.
Dlaczego to ważne dla naszej społeczności?
Temat poruszony przez Cieślińską wpisuje się w szerszy problem, z którym mierzy się wielu mieszkańców naszego miasta. Codzienny pęd, praca, obowiązki rodzinne i natłok bodźców sprawiają, że coraz trudniej znaleźć chwilę na refleksję. Rozmowa o uważności i pracy z ciałem to nie tylko modny trend, ale realna potrzeba, która może pomóc w budowaniu zdrowszych nawyków i lepszych relacji – zarówno z samym sobą, jak i z innymi.
Kiedy zacząć? Zawsze warto
Zdaniem Cieślińskiej nie istnieje jeden moment życia, w którym należy zacząć. Ważniejsze jest zauważenie własnej potrzeby zmiany. – Zawsze warto – odpowiadała pytana o najlepszy czas na rozpoczęcie pracy nad sobą. Efektem ma być przede wszystkim większy spokój, szersza perspektywa w patrzeniu na siebie i innych oraz większa radość z codzienności.
Niezależnie od sposobu interpretowania praktyk energetycznych, jeden z najważniejszych tematów rozmowy pozostaje bardzo współczesny: w świecie ciągłego pośpiechu coraz trudniej znaleźć przestrzeń, by po prostu zatrzymać się i zauważyć, co dzieje się z naszym ciałem i emocjami. Być może warto spróbować – choćby na chwilę.
Źródło: rozmowa z Iloną Cieślińską w programie „Hej Poznań”.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!