CBA zatrzymało syndyka w Poznaniu. Żądał 100 tys. zł łapówki za sprzedaż nieruchomości
Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało 10 sierpnia w Poznaniu syndyka prowadzącego postępowanie upadłościowe. Mężczyzna, działający jako funkcjonariusz publiczny, usłyszał zarzuty korupcyjne związane z żądaniem łapówki w wysokości 100 tys. zł za sprzedaż nieruchomości z masy upadłości. Sprawą zajęła się Delegatura CBA w Poznaniu oraz Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
Zatrzymanie na gorącym uczynku
Jak poinformował prok. Łukasz Wawrzyniak, do zatrzymania doszło w trakcie trwania czynności, a śledczy zabezpieczyli dokumentację, nośniki elektroniczne oraz gotówkę w kwocie 100 tys. zł. Z ustaleń śledztwa wynika, że syndyk uzależnił przeprowadzenie procedury przetargowej dotyczącej sprzedaży nieruchomości od otrzymania korzyści majątkowej.
Prokurator przekazał, że mężczyzna został zatrzymany na gorącym uczynku, a zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu zarzutów z art. 228 § 3 k.k. oraz art. 228 § 4 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k. Przepisy te dotyczą przyjęcia łapówki w związku z pełnieniem funkcji publicznej oraz działania na szkodę interesu publicznego.
Korupcja na etapie przetargu
Zarzuty wobec syndyka dotyczą żądania korzyści majątkowej w zamian za sprzedaż nieruchomości poniżej jej wartości. Do przestępstwa miało dojść na etapie przetargu ogłoszonego w ramach postępowania upadłościowego. Jak wyjaśnił prok. Łukasz Wawrzyniak, propozycja korupcyjna padła właśnie wtedy, gdy syndyk miał decydować o wyborze oferty.
Śledczy podkreślają, że działanie syndyka mogło narazić wierzycieli na straty, ponieważ nieruchomość miała zostać sprzedana poniżej rynkowej wartości. Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest w oparciu o przepisy Prawa upadłościowego i naprawczego, które regulują zasady sprzedaży majątku dłużnika.
Środki zapobiegawcze i konsekwencje zawodowe
Prokuratura Okręgowa w Poznaniu zastosowała wobec zatrzymanego szereg środków zapobiegawczych. Syndyk został objęty dozorem Policji, ma zakaz kontaktowania się z osobami związanymi ze sprawą oraz musi wpłacić poręczenie majątkowe. Dodatkowo mężczyzna został zawieszony w zawodzie doradcy restrukturyzacyjnego, co oznacza, że nie może wykonywać czynności syndyka w innych postępowaniach.
Za przestępstwa, o które jest podejrzany, grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Śledztwo w tej sprawie jest w toku, a prokuratura zapowiada dalsze czynności mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców?
Sprawa ma istotne znaczenie dla lokalnej społeczności, ponieważ dotyczy uczciwości osób zarządzających majątkiem w trudnych procesach upadłościowych. Mieszkańcy, którzy wierzą w sprawne i przejrzyste postępowanie sądowe, mogą czuć się zaniepokojeni faktem, że osoba zaufania publicznego mogła działać na szkodę wierzycieli. To także sygnał, że instytucje takie jak CBA i prokuratura czuwają nad przestrzeganiem prawa w naszym regionie.
Co dalej w sprawie?
Na obecnym etapie śledczy analizują zabezpieczone materiały i przesłuchują świadków. Decyzja o ewentualnym skierowaniu aktu oskarżenia do sądu zapadnie po zakończeniu postępowania przygotowawczego. Do tego czasu syndyk pozostaje pod nadzorem Policji, a jego sytuacja zawodowa jest zawieszona. Mieszkańcy mogą spodziewać się kolejnych komunikatów w tej sprawie, gdy tylko pojawią się nowe ustalenia.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!