Piątek, 17 lipca 2026
Imieniny: Aleksy, Bogdan, Martyna

Sąd zdecydował w sprawie śmierci 15-latka podczas nocnej próby harcerskiej

Reklamuj sie w tym artykule

W sprawie śmierci 15-letniego Dominika zapaść ma wyrok po procesie, bo wolsztyński sąd nie zgodził się na jego zakończenie na etapie dobrowolnego poddania się karze. Chodzi o tragedię, do której doszło nad Jeziorem Ośno w Wilczu, gdzie nastolatek brał udział w nocnej próbie harcerskiej.

Nocna próba zakończona tragedią

Do zdarzenia doszło w miejscowości Wilcze w powiecie wolsztyńskim podczas obozu harcerskiego zorganizowanego 24 lipca 2025 roku. W obozie uczestniczył między innymi 15-letni Dominik ze Świdnicy na Dolnym Śląsku. Feralnej nocy miał on zdać na stopień ćwika, a zadanie polegało na przepłynięciu wpław jeziora w pełnym umundurowaniu oraz obuwiu.

Według ustaleń śledczych dystans wynosił 500 metrów, a próba odbywała się po zmroku. Nastolatek nie dopłynął do celu i utonął w trakcie wykonywania zadania. Sprawa od początku budziła duże emocje ze względu na okoliczności, w jakich doszło do śmierci chłopca.

Oskarżenie wobec dwóch opiekunów

Już w marcu prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia. Śledczy uznali, że do śmierci chłopca przyczynili się Marek G. i Igor K., którzy tej nocy sprawowali nad nim opiekę. Jak wskazał prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, obaj pozostali na pomoście, ale nie zapewnili nastolatkowi właściwej asekuracji.

Podczas przeprowadzania próby harcerskiej, pozostając na pomoście, nie zapewnili nastolatkowi odpowiedniej asekuracji. Podjęli wprawdzie próbę udzielenia mu pomocy, ale ich starania okazały się niewystarczające i chłopiec utonął.

Łukasz Wawrzyniak, Prokuratura Okręgowa w Poznaniu

W toku postępowania Marek G. przyznał, że nie zadbał o bezpieczeństwo podopiecznego. Igor K. nie zgodził się natomiast z zarzutem i nie przyznał się do popełnienia czynu. Obaj wyrażali skruchę i chcieli zakończyć sprawę bez pełnego procesu, jednak sąd nie przychylił się do takiego rozwiązania.

Dlaczego sąd nie zakończył sprawy na jednym posiedzeniu

W czwartek wolsztyński sąd zdecydował, że proces musi się odbyć. Kluczowe znaczenie miało stanowisko Igora K., który kwestionuje swój udział w doprowadzeniu do śmierci 15-latka. To właśnie dlatego sąd uznał, że sprawa wymaga pełnego rozpoznania.

Ostatecznie rozstrzygnięcie nie zapadło więc bez rozprawy, a postępowanie będzie toczyć się dalej. Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Sprawa ważna także dla lokalnej społeczności

Ta tragedia poruszyła mieszkańców powiatu wolsztyńskiego, bo wydarzyła się podczas zorganizowanego wyjazdu młodzieżowego, którego uczestnicy pozostawali pod opieką dorosłych. W takich sprawach szczególnie ważne stają się pytania o zakres odpowiedzialności opiekunów, standardy bezpieczeństwa i to, jak powinny wyglądać próby sprawnościowe z udziałem niepełnoletnich.

Proces ma teraz ustalić, w jakim stopniu każdy z oskarżonych przyczynił się do dramatu nad Jeziorem Ośno. To właśnie od wyniku postępowania zależy dalszy bieg tej głośnej sprawy.

Źródłem informacji jest Prokuratura Okręgowa w Poznaniu oraz ustalenia przekazane w sprawie prowadzonej przed wolsztyńskim sądem.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Doświadczony naczelny z 22-letnim stażem, pilnuje wiarygodności i tempa lokalnych newsów.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!