Cztery kilometry dla psich serc. W Kórniku rusza bieg, który zmieni los bezdomnych zwierząt
15 sierpnia na Błoniach w Kórniku padnie strzał startowy nietypowego biegu. Nie chodzi o rekordy ani o medale – liczy się obecność, aktywność i wspólny cel: pomoc czworonogom z Azylu Psia Przystań. Czterokilometrowa trasa przez las ma być przyjazna zarówno dla wytrawnych biegaczy, jak i rodzin z dziećmi w wózkach czy spacerowiczów z kijkami. Cały dochód z wpisowego trafi na utrzymanie, leczenie i remonty w azylu.
Azyl, który daje drugą szansę – historia Baksika i setek innych psów
Jednym z podopiecznych fundacji, który do tej pory nie znalazł nowego domu, jest Baksik – czteroletni pies o wyjątkowym, proludzkim usposobieniu. Trafił do azylu po śmierci swojego opiekuna. Jak podkreślają wolontariuszki, to pogodny, towarzyski pies, który do kamery zachowuje się jak prawdziwy gwiazdor. – Baksik ma ogromne parcie na szkło. Wystarczyło, że włączyły się kamery, a od razu zaczął się pięknie zachowywać. To wesoły, proludzki pies, który czeka na najwspanialszy dom na świecie – mówi Agnieszka Tołwińska, prezeska fundacji Azyl Psia Przystań.
Azyl tworzy grupa wolontariuszy, którzy na co dzień pomagają zwierzętom porzuconym, zaniedbanym, odebranym podczas interwencji lub pozbawionym opieki z powodu śmierci właściciela. Fundacja stara się przejmować część psów jeszcze przed trafieniem do schroniska i zapewniać im możliwie domowe warunki. Historie podopiecznych są często bardzo trudne – wiele zwierząt doświadczyło głodu, przemocy i bólu. – Ludzie często zapominają, że psy, podobnie jak człowiek, odczuwają ból, strach i głód. Podczas interwencji spotykamy osoby, które traktują je jak rzeczy, a nie żywe istoty – dodaje Tołwińska.
Edukacja i społeczna czujność – jak mieszkańcy mogą zmieniać los psów
Informacje o zwierzętach potrzebujących pomocy najczęściej przekazują fundacji sami mieszkańcy. Wolontariuszki zauważają, że społeczna świadomość stopniowo rośnie – coraz więcej osób ma odwagę reagować, gdy widzi psa przetrzymywanego w nieodpowiednich warunkach. Jednak interwencja to nie wszystko. Równie ważna jest edukacja, którą fundacja prowadzi wśród dzieci. – Edukacja musi zaczynać się od najmłodszych. Dzieci często powielają zachowania i sposób myślenia dorosłych, dlatego trzeba im pokazywać, że zwierzę jest czującą istotą i wiąże się z odpowiedzialnością – tłumaczy prezeska.
Droga Marii Kopy do wolontariatu zaczęła się od szycia obroży. Z czasem trafiła do azylu, gdzie całkowicie się zaangażowała. – Najpierw dwa razy wysłałam obroże do paczkomatu. Później dostałam zaproszenie, żeby przyjechać do azylu. Zakochałam się w tym miejscu, w ludziach, a przede wszystkim w zwierzętach. I tak już zostałam – wspomina Maria Kopa. Podkreśla, że fundacja nie otrzymuje stałych dotacji ani subwencji – cała działalność opiera się na darowiznach, zbiórkach i akcjach takich jak nadchodzący bieg.
Bieg dla każdego – bez rywalizacji, z nagrodami i upominkami na mecie
Trasa 15 sierpnia liczy 4 kilometry i prowadzi przez bezpieczny, leśny teren bez ruchu samochodowego. – Można biec, można iść, spacerować z psem albo przejść trasę z kijkami. To ma być aktywność dla każdego, a nie sportowa rywalizacja – wyjaśnia Maria Kopa. Na uczestników czekają medale, dyplomy i poczęstunek. Wśród dorosłych zapisanych do 31 lipca rozlosowany zostanie voucher na godzinny lot dwuosobowym samolotem, a także inne nagrody. Dostępne są różne pakiety startowe – rodzinne oraz tańsze dla dzieci i młodzieży. Organizatorzy podkreślają, że pierwsza edycja ma stać się początkiem corocznej tradycji. – Bardzo przejmujemy się tą pierwszą edycją. Chcemy, żeby uczestnicy wrócili z niej zadowoleni i pomyśleli, że za rok również chcą być z nami – mówi Agnieszka Tołwińska.
Dlaczego to ważne dla lokalnej społeczności?
Azyl Psia Przystań codziennie mierzy się z ogromnymi wyzwaniami finansowymi i logistycznymi. Każdy nowy pies musi zostać odrobaczony, zabezpieczony przed pasożytami, zaszczepiony, wykastrowany lub wysterylizowany oraz odpowiednio nakarmiony. W wielu przypadkach niezbędna jest też kosztowna diagnostyka weterynaryjna. – Nigdy nie wiemy, czy pies znajdzie dom po dwóch tygodniach, czy zostanie z nami przez rok. Nie wiemy też, czy jest zdrowy. Samo badanie krwi kosztuje, a wydatki weterynaryjne potrafią być ogromne – wyjaśnia prezeska. Wolontariusze dbają, by psy nie spędzały całych dni w zamknięciu – dwa razy dziennie wychodzą na spacery, korzystają z wybiegów i mają kontakt z ludźmi. Dla zwierząt po przejściach to kluczowe, by na nowo zaufać człowiekowi. Azyl cały czas jest też remontowany i dostosowywany do potrzeb kolejnych podopiecznych – powstają nowe wybiegi, naprawiana jest infrastruktura.
Jak pomóc już teraz? Wolontariat, darowizny i szybka reakcja
Organizacja zachęca mieszkańców Poznania i okolic nie tylko do udziału w biegu, ale również do bezpośredniego wolontariatu. Pomoc może przybierać różne formy – od wyprowadzania psów, przez sprzątanie, karmienie, aż po remonty. – Dla nas ogromną pomocą jest już samo przyjechanie i zabranie psa na spacer. W tym czasie możemy wykonać wiele innych potrzebnych czynności – zaznacza Agnieszka Tołwińska. Do azylu przyjeżdżają także firmy organizujące integracje połączone z pomocą zwierzętom. Wolontariuszki apelują też o szybkie reagowanie na przypadki krzywdzenia lub zaniedbywania zwierząt – każdy sygnał od mieszkańca może uratować kolejne psie życie.
Pierwszy bieg dla Azylu Psia Przystań to szansa, by połączyć przyjemne z pożytecznym: aktywność na świeżym powietrzu, integrację i realną pomoc bezdomnym zwierzętom. W grę wchodzi nie tylko wsparcie finansowe, ale też budowanie społecznej świadomości. Jeśli chcecie, by Baksik i inne psy z azylu miały szansę na bezpieczny dom – zapiszcie się na bieg, przyjdźcie na spacer lub po prostu podzielcie się informacją. Każda para rąk i każde wpisowe się liczą.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!