Strzelecka w ruinie. Mieszkańcy alarmują: kamienica grozi zawaleniem
W piątek, 24 lipca, do redakcji wpłynęło niepokojące zgłoszenie od Czytelniczki, która ostrzega przed kamienicą przy ul. Strzeleckiej. Stan budynku określiła jako „realne zagrożenie dla przechodniów”. Choć ulica była już kilkukrotnie zamykana taśmą, dotychczas nie podjęto żadnych skutecznych działań.
Sypiąca się elewacja i nieskuteczne zabezpieczenia
Zamieszczone przez Czytelniczkę zdjęcia ukazują fragmenty elewacji odpadające od historycznej kamienicy. Jak wynika z jej relacji, przejście chodnikiem wzdłuż budynku wiąże się z realnym ryzykiem uderzenia przez spadające elementy. Mimo że strażacy wielokrotnie interweniowali, odgradzając niebezpieczny odcinek taśmą, po zdjęciu zabezpieczeń problem powraca.
Przesyłam zdjęcia kamienicy na ul. Strzeleckiej stanowiącą realne zagrożenie dla przechodniów. Już kilka razy ulica była zamknięta taśmą, ale nic nie zostało zrobione.
Czytelniczka, która zgłosiła sprawę
Brak trwałego rozwiązania budzi frustrację okolicznych mieszkańców i przechodniów, którzy codziennie muszą lawirować między zagrożeniem a brakiem alternatywnej drogi.
Procedura bezpieczeństwa: kto i jak powinien reagować?
W sytuacji, gdy budynek grozi zawaleniem lub istnieje ryzyko odpadania jego elementów w miejscu uczęszczanym przez ludzi, należy natychmiast powiadomić straż pożarną. To ona zabezpiecza obiekt do czasu przybycia właściwych służb. Kolejnym krokiem jest zgłoszenie do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, który oceni skalę zagrożenia i wyda odpowiednie decyzje.
Za stan techniczny nieruchomości odpowiada bezpośrednio właściciel lub zarządca. To on ma obowiązek przeprowadzania remontów i bieżących napraw. Jeśli tego nie robi, nadzór budowlany może nałożyć karę lub nawet nakazać eksmisję lokatorów. W przypadku kamienicy przy Strzeleckiej kluczowe jest ustalenie, kto ponosi winę za zaniedbania.
Historyczne kamienice Strzeleckiej – kontrast odnowy i zaniedbania
Ulica Strzelecka w Poznaniu znana jest z licznych kamienic pochodzących z 1900 roku. Część z nich przeszła gruntowne remonty, odzyskując dawny blask i funkcjonalność. Niestety, nie wszystkie budynki doczekały się modernizacji. Zniszczona elewacja, odpadający tynk i korodujące elementy metalowe tworzą rażący kontrast z odrestaurowanymi sąsiadami.
Zaniedbane obiekty to nie tylko problem estetyczny, ale przede wszystkim zagrożenie dla życia i mienia. Wiele z nich wymaga pilnych napraw, a brak reakcji właścicieli może prowadzić do poważnych wypadków. Miasto, jako organ nadzoru, powinno aktywnie egzekwować obowiązki właścicieli, zwłaszcza w przypadku zabytków, które są częścią lokalnego dziedzictwa.
Sprawa kamienicy na Strzeleckiej pokazuje, że bez zdecydowanej interwencji służb i konsekwencji dla zaniedbujących swoich obowiązków, mieszkańcy pozostają zdani na łut szczęścia. A przecież wystarczy jeden silniejszy podmuch wiatru, by odpadający fragment elewacji zranił lub zabił przechodnia.
Dalsze losy budynku zależą od działań Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego i samego właściciela. Mieszkańcy oczekują, że tym razem nie skończy się tylko na taśmach, a zostanie wydany nakaz natychmiastowego remontu. Źródłem informacji jest zgłoszenie Czytelniczki, która skontaktowała się z redakcją.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!