Szneka za 3,5 zł w Poznaniu? To nie żart. Cukiernia przy Skotarskiej bije rekordy popularności
Czy w dobie galopujących cen drożdżówek w Poznaniu można jeszcze kupić sznekę za 3,5 zł? Okazuje się, że tak – i to w pełnym asortymencie. Wystarczy wybrać się do cukierni Magdalenka-Pokusa przy ulicy Skotarskiej, by na własne oczy zobaczyć cennik, który wywołuje falę niedowierzania w mediach społecznościowych.
\n\n„Przeczytałam 35 złotych” – internautów zaskoczyła cena jak z poprzedniej dekady
\n\nTo, co dla wielu Poznaniaków brzmi jak wspomnienie przeszłości, w Magdalenka-Pokusie jest codziennością. Każda szneka – niezależnie od nadzienia i rodzaju – kosztuje równo 3,5 zł. Informację opublikował internetowy przewodnik „Mytujemy”, który na Facebooku zamieścił zdjęcie cennika z tej cukierni. Reakcje internautów były natychmiastowe i pełne zdumienia.
– Nieprzyzwyczajona do takich cen, z rozpędu przeczytałam 35 zł za sztukę – napisała jedna z mieszkanek Poznania. To pokazuje, jak bardzo w ciągu kilku lat zmieniły się oczekiwania cenowe wobec pieczywa cukierniczego. W dyskusji pod postem pojawiły się też głosy uznania dla właścicieli: – Jak miło, że jeszcze komuś się chce zrobić coś dla każdego, bez zdzierstwa – skomentowała inna użytkowniczka.
\n\nEfekt jagodzianek: drożdżówki w Poznaniu kosztują nawet 30 zł
\n\nNiska cena w Magdalenka-Pokusie jest tym bardziej uderzająca, że rynek drożdżówek w Poznaniu przeszedł w ostatnich latach gwałtowną podwyżkę. Głównym winowajcą są jagodzianki, które dzięki mediom społecznościowym stały się prawdziwym fenomenem – i drożyzną. Ich ceny w poznańskich cukierniach wahają się obecnie od 17 do nawet 30 zł za sztukę.
\n\nDlaczego tak drogo? Większość cukierników tłumaczy to sezonowym charakterem jagód – owoc szybko się kończy, a jego cena w skupach rośnie. W efekcie jagodzianka stała się dobrem luksusowym, a jej zawartość budziła niejedne kontrowersje w internecie. Tymczasem w Magdalenka-Pokusie za 3,5 zł dostajemy pełnowartościową drożdżówkę, która – jak zapewniają klienci – nie ustępuje jakością droższym konkurentom.
\n\nWycina się przed 13:00 – jak zdobyć sznekę i nie wyjść z pustymi rękami?
\n\nNiskie ceny i dobra jakość sprawiły, że wypieki z Magdalenka-Pokusy znikają w mgnieniu oka. – Dzisiaj o 13:00 już nie było, ale można poprosić o odłożenie na kolejny dzień – zdradza jedna z mieszkanek Poznania. Jak dodaje, Pani w cukierni zapisuje zamówienia w tradycyjnym zeszyciku – bez zbędnej biurokracji.
\n\nTo dowód na to, że w dobie cyfryzacji i kart płatniczych wciąż działa najprostszy mechanizm rynkowy: dobry produkt w przystępnej cenie przyciąga tłumy. Klienci radzą, by wybrać się wcześniej albo zadzwonić z rezerwacją – w przeciwnym razie ryzykujemy, że na półkach zastaniemy tylko puste blachy.
\n\nDlaczego ta historia jest ważna dla poznaniaków?
\n\nW czasach, gdy inflacja uderza w portfele mieszkańców, każda informacja o miejscu z uczciwą ceną jest na wagę złota. Magdalenka-Pokusa udowadnia, że można prowadzić biznes bez windowania marż i jednocześnie cieszyć się lojalnością klientów. Dla lokalnej społeczności to nie tylko oszczędność, ale też sygnał, że w Poznaniu wciąż istnieją cukiernie stawiające na jakość i dostępność, a nie wyłącznie na zysk.
\n\nCo więcej, sukces tej piekarni może zachęcić innych przedsiębiorców do przemyślenia swoich strategii cenowych. W dobie social mediów niska cena połączona z dobrą opinią staje się najskuteczniejszą reklamą – czego dowodem są tłumy ustawiające się przed lokalem przy Skotarskiej.
\n\nCzy cena 3,5 zł się utrzyma? Co dalej z Magdalenka-Pokusą?
\n\nNa razie właściciele nie zapowiadają podwyżek. Wręcz przeciwnie – utrzymanie stałej ceny wszystkich sznek wydaje się być świadomą strategią marketingową, która przynosi wymierne efekty w postaci rosnącej liczby klientów. Jeśli popularność utrzyma się na obecnym poziomie, możliwe, że cukiernia będzie musiała zwiększyć moce produkcyjne, by sprostać popytowi.
\n\nDla poznaniaków oznacza to przede wszystkim jedno: póki co, warto skorzystać z okazji i wybrać się na Skotarską. Kto wie, może za rok o takiej cenie będziemy mogli tylko pomarzyć. Źródło informacji: profil społecznościowy przewodnika „Mytujemy”.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!