Groźby pod adresem sklepu Andziaks w Posnanii. Youtuberka nie odpuszcza
Czy sklep popularnej youtuberki Andziaks w poznańskiej galerii Posnania jest zagrożony? Po tym, jak aktywiści zniszczyli witrynę jej warszawskiego sklepu „Twinkle Candle”, do Poznania trafiły groźby karalne. Jeden z SMS-ów, który otrzymała, zawierał wulgarne pogróżki, a jego autor zarabia, według własnych słów, 7 tysięcy złotych miesięcznie. Youtuberka postanowiła nie pozostawać bierna i ujawniła dane sprawcy, zapowiadając konsekwencje prawne.
Od zniszczonej witryny do fali hejtu
Incydent, który wywołał lawinę, miał miejsce kilka dni temu w Warszawie. Grupa aktywistów zdewastowała witrynę sklepu „Twinkle Candle” prowadzonego przez Andziaks razem z jej mamą. Jeden z napastników tłumaczył swoje działanie w mediach społecznościowych, twierdząc, że pochodzi z Nysy – tak samo jak youtuberka – i że on skończył trudne studia, a mimo to zarabia w budżetówce jedynie 7 tysięcy złotych. Andziaks, jego zdaniem, bezwstydnie obnosi się z luksusem.
Internauci szybko zweryfikowali motywy aktywistów. Okazało się, że nie chodziło o walkę z kryzysem klimatycznym, ale o zwykłą zazdrość. To otworzyło przysłowiową „furtkę” do hejtu – od tamtej pory youtuberka zaczęła otrzymywać groźby karalne na numery służbowe swoich sklepów.
Wulgarny SMS do sklepu w Posnanii
Kilka wulgarnych wiadomości z groźbami trafiło również na numer sklepu mieszczącego się w Poznaniu, w galerii Posnania. Treść jednego z SMS-ów opublikowała sama Andziaks na swoim Instagramie. Brzmiała ona:
„Codziennie powinniście mieć to gówno na szybie, za to jak pusta jest ta wasza Andziaks, taka bogata a jaki przykład daje młodym odbiorcom? Czy choć raz zawiozła paczkę karmy dla zwierząt do schroniska? (...) Bezwartościowa zakupoholiczka i jej rozpieszczone je*ane bachory. Wszystko, co najgorsze dla Was. Chwalić się kremem do mordy za 11 tysięcy, gdzie połowa Polaków ledwo wiąże koniec z końcem i zarabia 4 tysiące i to nie jest ich wina! Je*ać was!”
Autor groźby
Youtuberka bardzo szybko dotarła do danych właściciela numeru telefonu. W odpowiedzi opublikowała je w sieci i uprzedziła o konsekwencjach prawnych. Ten z kolei odpowiedział, wskazując paragrafy, które Andziaks miała złamać, publikując jego dane osobowe.
Walka prawna i pytania o bezpieczeństwo w galerii
Andziaks podkreśliła na Instagramie, że nie pozwoli sobie na groźby karalne. Zapowiedziała, że wyda każde pieniądze, aby wszystkie osoby wysyłające tego typu wiadomości poniosły odpowiedzialność prawną. Jej stanowisko jest jednoznaczne – nie ma zgody na zastraszanie, bez względu na motywacje sprawców.
Redakcja naszego portalu zwróciła się do galerii Posnania z pytaniem, czy w związku z groźbami kierowanymi pod adresem sklepu planowane jest wzmocnienie ochrony obiektu. Czekamy na oficjalną odpowiedź zarządcy galerii.
Sprawa ma charakter lokalny, ale jej echo wykracza poza Poznań. Pokazuje, jak łatwo z incydentu wandalizmu może przerodzić się w falę hejtu i gróźb karalnych, które dotykają nie tylko celebrytów, ale także konkretne punkty usługowe w naszym mieście. Ochrona klientów i pracowników galerii handlowych przed tego typu zachowaniami staje się coraz poważniejszym wyzwaniem dla służb i administratorów obiektów.
Dalszy rozwój wypadków będzie zależał od działań policji oraz decyzji sądu. Jeśli groźby zostaną potraktowane jako przestępstwo, sprawcom może grozić odpowiedzialność karna. Źródło: informacje przekazała redakcja na podstawie oświadczeń youtuberki i wpisu na Instagramie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!