Kolej wraca na trasę Gniezno–Sława Wlkp. dopiero w 2027 roku. Znamy nowy termin
Mieszkańcy Gniezna i okolic muszą uzbroić się w cierpliwość. Przywrócenie ruchu pasażerskiego na linii kolejowej nr 377 – z Gniezna do Sławy Wielkopolskiej – opóźni się o kolejny rok. Zamiast zapowiadanego grudnia 2026 roku, pociągi z pasażerami na tej trasie pojawią się najwcześniej pod koniec grudnia 2027 roku. To efekt opóźnień w pracach nad dokumentacją techniczną, która jest fundamentem całej inwestycji.
Przypomnijmy, że już w listopadzie 2024 roku podpisano list intencyjny w sprawie reaktywacji tej trasy. Wówczas optymistycznie zakładano, że pierwsze pociągi pasażerskie wyruszą na trasę o długości około 38 kilometrów w grudniu 2026 roku. Już wiosną tego roku termin ten wydawał się jednak nierealny, a teraz wiadomo, że opóźnienie jest znacznie większe.
Dokumentacja techniczna – klucz do modernizacji
W kwietniu tego roku informowaliśmy, że ruszyło postępowanie w sprawie opracowania dokumentacji technicznej dla linii nr 377. To właśnie ta dokumentacja jest niezbędna, aby można było przeprowadzić modernizację infrastruktury torowej. Bez niej żadne prace budowlane nie mogą się rozpocząć, a co za tym idzie – pociągi nie wyjadą na trasę.
Opóźnienia w przygotowaniu dokumentacji to główna przyczyna przesunięcia całego harmonogramu. Jak podaje gniezno24.com, aktualne prognozy mówią o możliwości uruchomienia pociągów pasażerskich na tej trasie dopiero pod koniec grudnia 2027 roku. To oznacza, że mieszkańcy czekający na powrót kolei będą musieli poczekać jeszcze ponad rok dłużej, niż pierwotnie zakładano.
Co zyskają pasażerowie? Plany zakładają 8 par pociągów dziennie
Gdyby wszystko poszło zgodnie z nowym planem, to na trasie Gniezno – Sława Wlkp. kursowałoby 8 par pociągów dziennie. To znacząca liczba, która mogłaby realnie zachęcić mieszkańców do przesiadki z samochodów na kolej. Pociągi pasażerskie miałyby poruszać się po tej trasie z prędkością do 120 km/h, co zapewniłoby konkurencyjny czas przejazdu w porównaniu z transportem drogowym.
Przywrócenie ruchu pasażerskiego na tej linii to nie tylko kwestia wygody, ale także szansa na rozwój lokalnej komunikacji. Dla wielu osób, zwłaszcza dojeżdżających do pracy czy szkoły w Gnieźnie lub Sława Wlkp., kolej może okazać się znacznie wygodniejszą i bardziej ekologiczną alternatywą. Warto jednak pamiętać, że to wciąż plany, a ich realizacja zależy od wielu czynników, w tym od terminowego zakończenia prac dokumentacyjnych i zdobycia niezbędnych środków finansowych.
Dlaczego to ważne dla regionu?
Linia kolejowa nr 377 ma ogromne znaczenie dla lokalnej społeczności. Jej reaktywacja to nie tylko powrót pociągów, ale przede wszystkim poprawa dostępności komunikacyjnej mniejszych miejscowości, które często są wykluczone transportowo. Dla mieszkańców Gniezna, Sławy Wlkp. i okolicznych wsi to szansa na lepszy dostęp do pracy, edukacji czy usług zdrowotnych.
Ponadto, rozwój kolei regionalnej wpisuje się w szersze trendy ekologiczne i plany ograniczenia emisji spalin. Każdy pociąg, który zastąpi kilkadziesiąt samochodów na trasie, to realna korzyść dla środowiska. To także impuls dla lokalnej gospodarki – lepsze połączenia kolejowe przyciągają turystów i inwestorów, co może przełożyć się na nowe miejsca pracy.
Co dalej z inwestycją?
Na ten moment wszystko wskazuje na to, że prace nad dokumentacją techniczną będą kontynuowane, a inwestycja – choć opóźniona – nie jest zagrożona. Mieszkańcy muszą jednak uzbroić się w cierpliwość. Najbliższe miesiące pokażą, czy uda się nadrobić zaległości i czy nowy termin – grudzień 2027 roku – zostanie dotrzymany.
Będziemy na bieżąco informować o postępach w tej sprawie. Jeśli pojawią się nowe informacje dotyczące harmonogramu prac czy przetargów, natychmiast je Państwu przekażemy. Tymczasem warto śledzić oficjalne komunikaty zarządcy infrastruktury, które będą kluczowe dla dalszych losów tej ważnej dla regionu inwestycji. Informacje przekazał portal gniezno24.com.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!