Środa, 5 sierpnia 2026
Imieniny: Maria, Oswald, Stanisława

Burmistrz Chodzieży zaatakowany podczas dyżuru. Padły groźby i plucie, interweniowała policja

Reklamuj sie w tym artykule

Burmistrz Chodzieży, Jacek Gursz, padł ofiarą agresywnego ataku podczas dyżuru dla mieszkańców. Napastnik krzyczał, uderzał pięścią w stół, pluł w kierunku włodarza i groził mu, powołując się przy tym na wpływy w partii rządzącej. Do zdarzenia doszło w urzędzie miasta, a jego finał miał miejsce z udziałem policji i zespołu ratownictwa medycznego.

To nie była zwykła, ostra wymiana zdań. Jak relacjonuje sam burmistrz, mężczyzna domagał się jego natychmiastowego ustąpienia ze stanowiska i zapowiadał, że jeśli nie spełni żądań, wyciągnie wobec niego konsekwencje. Po 20 latach sprawowania funkcji Gursz przyznaje, że czegoś takiego jeszcze nie doświadczył.

Agresja w urzędzie: przebieg zdarzenia

Do ataku doszło podczas jednego z cyklicznych dyżurów, które burmistrz Chodzieży pełni w swoim gabinecie. Interesant, który wszedł do środka, od początku zachowywał się agresywnie. Krzyczał, wymachiwał rękami i uderzał pięścią w blat stołu, a następnie splunął w kierunku gospodarza miasta. Sytuacja była na tyle poważna, że Jacek Gursz zdecydował się wezwać patrol policji.

Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, zastali roztrzęsionego burmistrza i wciąż pobudzonego napastnika. Mężczyzna podczas interwencji poinformował mundurowych, że od lat leczy się psychiatrycznie. Na miejsce wezwano również zespół ratownictwa medycznego, który miał ocenić stan zdrowia agresora. Ostatecznie sprawa zakończyła się mandatem karnym za zakłócanie porządku publicznego.

Burmistrz komentuje: przekroczono granicę

Jacek Gursz nie ukrywa, że po tym wydarzeniu zaczął obawiać się o własne bezpieczeństwo. W mediach społecznościowych opisał całą sytuację, podkreślając, że przez dwie dekady pełnienia funkcji publicznej mierzył się z krytyką, protestami i sporami, ale nigdy z tak bezpośrednią agresją. Jego zdaniem to nie był zwykły incydent, lecz zamach na podstawowe zasady demokracji.

Granica została przekroczona. Demokracja daje każdemu prawo do krytyki, nawet bardzo ostrej. Nie daje jednak prawa do gróźb, zastraszania i agresji. Dziś to spotkało mnie. Jutro może spotkać każdego urzędnika, nauczyciela, lekarza czy pracownika instytucji publicznej.

Jacek Gursz, burmistrz Chodzieży

Burmistrz zwraca uwagę, że agresor powoływał się na znajomości z najważniejszymi politykami z kręgu PiS w kraju. To dodatkowo nadało całej sprawie polityczny wydźwięk, choć sam Gursz unika jednoznacznych ocen. Dla niego najważniejsze jest to, że w urzędzie doszło do zachowania, które nie powinno mieć miejsca w żadnej instytucji publicznej.

Reakcja służb i konsekwencje prawne

Interweniujący policjanci potwierdzili, że mężczyzna był agresywny i nie reagował na polecenia. Po przybyciu na miejsce ratowników medycznych podjęto decyzję o ukaraniu napastnika mandatem. Jak podaje Radio Poznań, mężczyzna otrzymał karę za zakłócanie porządku publicznego. Nie wiadomo natomiast, czy sprawa będzie miała dalszy ciąg w sądzie.

Eksperci od bezpieczeństwa zwracają uwagę, że takie sytuacje stają się coraz częstsze w polskich urzędach. Pracownicy administracji publicznej są narażeni na stres i agresję ze strony interesantów, którzy nie potrafią pogodzić się z decyzjami urzędników. W skrajnych przypadkach dochodzi do gróźb karalnych, a nawet ataków fizycznych.

Dlaczego to ważne dla mieszkańców Chodzieży?

To zdarzenie to nie tylko osobista przykrość dla burmistrza. To sygnał ostrzegawczy dla całej lokalnej społeczności. Jeśli urzędnik może zostać zaatakowany w swoim gabinecie, to każdy mieszkaniec, który przychodzi załatwić sprawę, również może czuć się zagrożony. Agresja w miejscu publicznym uderza w fundamenty demokracji lokalnej i odstrasza ludzi od uczestnictwa w życiu publicznym.

Burmistrz Gursz od lat angażuje się w rozwój Chodzieży, a jego dyżury miały być okazją do otwartego dialogu z mieszkańcami. Teraz pojawia się pytanie, czy takie spotkania będą nadal odbywać się w dotychczasowej formule, czy może konieczne będzie wprowadzenie dodatkowych środków bezpieczeństwa. Mieszkańcy z niepokojem obserwują całą sytuację, licząc na to, że sprawa nie pozostanie bez echa.

Co dalej z tą sprawą?

Na ten moment burmistrz nie zapowiada radykalnych zmian w organizacji dyżurów, ale przyznaje, że będzie musiał przemyśleć kwestię ochrony. Policja prowadzi czynności wyjaśniające, a mandat nie zamyka jeszcze całej sprawy. Jeśli mężczyzna dopuścił się gróźb karalnych, może odpowiadać przed sądem.

Jacek Gursz zapowiada, że nie ugnie się pod presją i nie zrezygnuje z pełnienia funkcji. Jego apel do mieszkańców jest jasny: krytyka jest potrzebna, ale musi odbywać się w granicach prawa i szacunku. To ważna lekcja nie tylko dla Chodzieży, ale dla całego kraju.

Informacje przekazał Urząd Miasta w Chodzieży.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Doświadczony naczelny z 22-letnim stażem, pilnuje wiarygodności i tempa lokalnych newsów.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!