Awantura na pokładzie samolotu do Poznania. Sąd ukarał pasażera grzywną i odszkodowaniem
Pasażer, który 8 czerwca 2025 roku zakłócił przebieg lotu z Majorki do Poznania, usłyszał wyrok skazujący. Sąd Rejonowy Poznań–Grunwald i Jeżyce wymierzył mu karę 3 tys. zł grzywny oraz nakazał wypłatę 2,5 tys. zł na rzecz poszkodowanego członka załogi. To pierwsza tak głośna sprawa tego typu w regionie, która pokazuje, że konsekwencje za niewłaściwe zachowanie na pokładzie są realne i dotkliwe.
Burzliwy rejs z Majorki do Poznania
Do incydentu doszło na pokładzie samolotu Ryanair, który 8 czerwca 2025 roku leciał z Palmy de Mallorca do Poznania. Jak wynika z ustaleń, pasażer swoim zachowaniem przez dłuższy czas zakłócał spokój podczas rejsu, wywołując stres u załogi i pozostałych podróżnych. Sytuacja na tyle poważna, że po wylądowaniu sprawą zajęły się organy ścigania, a następnie prokuratura skierowała akt oskarżenia do sądu.
Podczas rozprawy przed Sądem Rejonowym Poznań–Grunwald i Jeżyce mężczyzna został uznany za winnego. Sąd nie miał wątpliwości, że jego postępowanie nosiło znamiona naruszenia porządku na pokładzie i stanowiło zagrożenie dla bezpieczeństwa lotu. Wymiar kary – grzywna w wysokości 3 tys. zł oraz obowiązek zapłaty 2,5 tys. zł na rzecz członka załogi, który ucierpiał w wyniku zajścia – ma być ostrzeżeniem dla innych.
Ryanair zapowiada zero tolerancji
Linia lotnicza Ryanair nie kryje zadowolenia z wyroku i traktuje go jako ważny sygnał dla wszystkich podróżnych. Przewoźnik od lat deklaruje, że w przypadku agresywnych lub niewłaściwych zachowań będzie stosował politykę „zero tolerancji”. Jak podkreślają przedstawiciele firmy, takie incydenty dotyczą wprawdzie niewielkiej grupy pasażerów, ale potrafią skutecznie uprzykrzyć podróż wszystkim pozostałym.
– Wyrok ten pokazuje jedną z wielu konsekwencji, z jakimi muszą liczyć się pasażerowie zakłócający przebieg lotów. Mamy nadzieję, że będzie on skutecznie zniechęcał do niewłaściwego zachowania na pokładzie, tak aby zarówno pasażerowie, jak i załoga mogli podróżować w komfortowych i bezstresowych warunkach – mówi Alicja Wójcik-Gołębiowska, dyrektor ds. komunikacji i rzeczniczka Ryanair w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
Przewoźnik przypomina, że konsekwencje nie kończą się na sądzie. W zależności od skali przewinienia pasażer może zostać usunięty z pokładu, wpisany na listę osób objętych zakazem lotów, a także obciążony kosztami dodatkowymi, takimi jak opłaty za przekierowanie samolotu czy noclegi dla pozostałych podróżnych.
Jakie kary grożą za zakłócanie porządku na pokładzie?
Sprawa z Poznania to tylko jeden z przykładów, jak polskie sądy traktują tego typu wykroczenia. Warto wiedzieć, że pasażerowie, którzy decydują się na agresywne zachowanie w samolocie, muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami prawnymi i finansowymi. Oto najczęstsze z nich:
- Grzywna – nawet do kilku tysięcy złotych, nakładana przez sąd w zależności od stopnia naruszenia.
- Odszkodowanie – dla członków załogi lub innych pasażerów, którzy ucierpieli w wyniku zajścia.
- Zakaz lotów – linia lotnicza może wpisać pasażera na czarną listę i odmówić mu przewozu w przyszłości.
- Koszty dodatkowe – np. opłaty za lądowanie awaryjne, zmianę trasy lub opóźnienie, które mogą sięgać dziesiątek tysięcy złotych.
W skrajnych przypadkach, gdy zachowanie pasażera zagraża bezpieczeństwu lotu, sprawa może zostać zakwalifikowana jako przestępstwo, za które grozi nawet kara pozbawienia wolności.
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla mieszkańców Poznania?
Port lotniczy Poznań-Ławica obsługuje rocznie miliony pasażerów, a loty z popularnych wakacyjnych kierunków, takich jak Majorka, należą do jednych z najbardziej obleganych. Dla mieszkańców regionu to codzienność – wielu z nich korzysta z tanich linii lotniczych, by polecieć na urlop lub wrócić z niego do domu. Dlatego wyrok w tej sprawie ma wymiar praktyczny: pokazuje, że nie ma przyzwolenia na zachowania, które mogą zepsuć podróż innym.
To także sygnał dla przewoźników, że polskie sądy traktują tego typu sprawy poważnie i są gotowe wymierzać surowe kary. Dla pasażerów oznacza to, że przed wejściem na pokład warto dwa razy przemyśleć swoje zachowanie – zwłaszcza pod wpływem alkoholu czy stresu. W końcu komfort i bezpieczeństwo wszystkich osób na pokładzie to dobro wspólne, o które dbać powinniśmy wszyscy.
Co dalej w tej sprawie?
Wyrok sądu rejonowego nie jest prawomocny. Pasażer ma prawo odwołać się od decyzji do sądu okręgowego, jednak biorąc pod uwagę zgromadzony materiał dowodowy, szanse na zmianę wyroku są niewielkie. Ryanair zapowiada, że będzie nadal konsekwentnie egzekwować swoją politykę „zero tolerancji” i nie zamierza odpuszczać żadnych przypadków naruszania zasad bezpieczeństwa.
Dla podróżnych z Poznania i całej Wielkopolski to ważna lekcja: awantura na pokładzie to nie tylko wstyd, ale przede wszystkim realne konsekwencje finansowe i prawne. Warto o tym pamiętać, planując kolejne wakacyjne podróże.
Źródło informacji: Sąd Rejonowy Poznań–Grunwald i Jeżyce oraz Ryanair.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!