57 lat od lądowania na Księżycu. Poznański astronom o nowym wyścigu kosmicznym
57 lat po historycznym lądowaniu na Księżycu historia Apollo 11 nadal brzmi jak opowieść o odwadze, technice i politycznej rywalizacji, która zmieniła świat.
W lipcu przypada rocznica wydarzenia, które na zawsze wpisało się w dzieje eksploracji kosmosu. To właśnie 20 lipca 1969 roku moduł „Orzeł” osiadł na Morzu Spokoju, a Neil Armstrong i Buzz Aldrin postawili stopę na powierzchni Księżyca. Na orbicie czekał na nich Michael Collins.
Kosmiczny pojedynek dwóch supermocarstw
Na początku lat 60. przewagę w rywalizacji o podbój przestrzeni kosmicznej miał Związek Radziecki. To on jako pierwszy wysłał na orbitę Sputnika, potem Łajkę, a następnie człowieka - Jurija Gagarina. Moskwa notowała kolejne sukcesy także dzięki sondom Łuna, co wyraźnie podsycało presję po stronie Stanów Zjednoczonych.
Odpowiedzią był ambitny plan ogłoszony przez Johna F. Kennedy’ego w 1961 roku. Amerykański prezydent postawił bardzo konkretny cel: zanim skończy się dekada, człowiek ma wylądować na Księżycu. Jak pokazały kolejne lata, była to zapowiedź, którą udało się przekuć w czyn.
Od „Orła” do Apollo 17
Misja Apollo 11 otworzyła serię kolejnych wypraw. Następne loty pozwalały astronautom spędzać na Księżycu coraz więcej czasu, a do Ziemi trafiały też większe ilości próbek skał. Program rozwijał się krok po kroku, a jego finał nastąpił dopiero w grudniu 1972 roku wraz z misją Apollo 17.
Cały program kosztował ponad 25 miliardów dolarów, co po uwzględnieniu inflacji daje dziś ponad 300 miliardów. Były to pieniądze, które zasiliły tysiące firm i przełożyły się na rozwiązania wykorzystywane do dziś: od materiałów ognioodpornych, przez technologie bezprzewodowe, po zaawansowane komputery. W praktyce kosmiczna rywalizacja napędziła też rozwój przemysłu i nauki.
- 20 lipca 1969 roku - lądowanie modułu „Orzeł” na Morzu Spokoju
- Neil Armstrong i Buzz Aldrin - zejście na powierzchnię Księżyca
- Michael Collins - pozostanie na orbicie
- grudniu 1972 roku - zakończenie programu Apollo misją Apollo 17
- ponad 25 miliardów dolarów kosztów programu Apollo
Artemis i nowy etap podróży na Księżyc
Dzisiejszy wyścig kosmiczny nie wygląda już tak jak w czasach zimnej wojny. Jakub Tokarek z UAM w Poznaniu zwraca uwagę, że teraz główna rywalizacja toczy się przede wszystkim między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, a coraz większą rolę odgrywa także sektor prywatny.
Nowy wyścig toczy się przede wszystkim między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, przy ogromnym udziale sektora prywatnego. Artemis to nie tylko powrót na Księżyc – to budowa stałej bazy i przygotowanie do lotów na Marsa. Jesteśmy świadkami historycznego momentu.
Jakub Tokarek, UAM w Poznaniu
Program Artemis ma pochłonąć ponad 100 miliardów dolarów do czasu pierwszego załogowego lądowania. W przeciwieństwie do Apollo, celem nie jest już jednorazowe postawienie flagi, lecz przygotowanie trwałej obecności człowieka na Księżycu i stworzenie zaplecza do dalszych lotów, również w kierunku Marsa.
Ta rocznica przypomina, że wielkie cele technologiczne mogą się urzeczywistniać, jeśli stoją za nimi konsekwencja, pieniądze i polityczna determinacja. Apollo udowodniło, że człowiek potrafi dotrzeć na Księżyc, a Artemis ma pokazać, że można tam wrócić na dłużej.
Dla lokalnej społeczności temat ma znaczenie nie tylko symboliczne. UAM w Poznaniu i głos poznańskiego astronoma pokazują, że także w naszym mieście śledzi się najważniejsze kierunki rozwoju nauki, a światowe programy kosmiczne inspirują kolejne pokolenia studentów, badaczy i pasjonatów astronomii.
Rocznica lądowania Apollo 11 staje się więc nie tylko wspomnieniem historycznego sukcesu, ale też punktem odniesienia dla przyszłych misji. Jeśli program Artemis zakończy się powodzeniem, ludzkość znów będzie patrzeć na Księżyc nie jak na cel jednorazowy, lecz miejsce, do którego wraca się po to, by zostać dłużej.
Informacje przekazał UAM w Poznaniu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!