Pijany 16-latek za kierownicą Toyoty. Pościg ulicami Poznania zakończony uderzeniem w radiowóz
Poniedziałkowy poranek na poznańskich ulicach zamienił się w scenę z filmu sensacyjnego, gdy pijany nastolatek za kierownicą Toyoty próbował zmylić policję. Skończyło się na zderzeniu z radiowozem i zatrzymaniu na ulicy Księcia Mieszka I. Mimo młodego wieku sprawca miał w organizmie aż 1,5 promila alkoholu.
Poranny pościg ulicami miasta
Wszystko zaczęło się w poniedziałek, 27 lipca 2026 roku, od obserwacji policjanta po służbie. Na jednej z ulic Poznania zauważył on Toyotę, która poruszała się wyraźnie zygzakiem. Było oczywiste, że kierowca może stanowić zagrożenie. Mundurowy natychmiast powiadomił dyżurnego, a ci rozpoczęli interwencję.
Gdy patrol próbował zatrzymać pojazd do kontroli, kierowca nie tylko nie reagował na sygnały, ale gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać. Pościg prowadził przez kilka ulic, aż do rejonu ulicy Księcia Mieszka I. W trakcie manewrów uciekinier, cofając, uderzył w policyjny radiowóz. Na szczęście nikt nie odniósł poważnych obrażeń.
Nieletni sprawca pod wpływem alkoholu
Po zatrzymaniu okazało się, że za kierownicą siedział zaledwie 16-letni obywatel Ukrainy. Badanie alkomatem wykazało u niego 1,5 promila alkoholu we krwi – wynik, który u osoby dorosłej oznaczałby stan średniego upojenia, a u nastolatka jest szczególnie niebezpieczny.
Jak podkreśla w rozmowie z mediami Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji, młody wiek sprawcy nie zmienia powagi sytuacji.
Kierowca był pijany, a jego zachowanie na drodze stwarzało śmiertelne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Ostatecznie udało się go zatrzymać bez ofiar, ale to tylko kwestia przypadku.
Andrzej Borowiak, wielkopolska policja
Konsekwencje prawne – sprawa trafi do sądu rodzinnego
Ponieważ sprawca jest nieletni, dalsze postępowanie nie będzie toczyć się przed sądem karnym, lecz przed Sądem Rodzinnym. Oznacza to, że nastolatek może stanąć przed obliczem sędziego specjalizującego się w sprawach nieletnich, który zdecyduje o ewentualnych środkach wychowawczych lub poprawczych.
W grę wchodzą m.in. nadzór kuratora, zakaz prowadzenia pojazdów, a nawet umieszczenie w ośrodku wychowawczym. Policja zabezpieczyła już pojazd, a śledztwo ma wyjaśnić, skąd nastolatek wziął kluczyki i czy ktoś mu umożliwił jazdę. Wiele wskazuje na to, że auto należało do jednego z rodziców.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców Poznania?
Historia ta to nie tylko medialny incydent, ale realny problem społeczny. Jazda pod wpływem alkoholu wśród nieletnich wciąż zdarza się w Poznaniu, a każdy taki przypadek to potencjalna tragedia na drodze. Lokalna społeczność oczekuje nie tylko skutecznych interwencji, ale także prewencji – edukacji w szkołach i działań rodziców uświadamiających, że nie ma przyzwolenia na takie zachowania.
Dodatkowo sprawa dotyczy obywatela Ukrainy, co pokazuje, że problem nie zna granic narodowościowych. Ważne, aby służby i instytucje współpracowały ponad podziałami, by zapewnić bezpieczeństwo na ulicach miasta.
Sprawa trafi już wkrótce na wokandę Sądu Rodzinnego w Poznaniu. O dalszych decyzjach poinformujemy, gdy tylko zapadną. Źródło: Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!