Nowy prezes FPS: Piotr Wasilewski staje przed największym wyzwaniem w historii fabryki
Poznańska Fabryka Pojazdów Szynowych ma już piątego prezesa w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, a przed nowym szefem stoi misja ratowania zakładu, który świętuje 105 lat tradycji, ale boryka się z ogromną stratą i kluczowym kontraktem wartym miliardy złotych.
Piotr Wasilewski – od technika do sternika
Decyzję o powołaniu Piotra Wasilewskiego podjęła Rada Nadzorcza spółki. Choć dla opinii publicznej jest to nowa twarz na czele FPS, w firmie nie jest osobą anonimową – od końca ubiegłego roku zasiadał w zarządzie jako członek odpowiedzialny za obszar techniczny. Terenowe doświadczenie i znajomość zakładu od wewnątrz mogą okazać się kluczowe w obliczu narastających wyzwań.
Wasilewski to absolwent Politechniki Poznańskiej na kierunku transport szynowy. Swoją karierę budował w międzynarodowych koncernach – pracował m.in. w Bombardier Transportation, późniejszym Alstomie, gdzie odpowiadał za projekty utrzymania taboru. W ostatnich latach kierował także spółką MW RAIL, specjalizującą się w wynajmie wagonów towarowych. To właśnie ta mieszanka technicznego zaplecza i menedżerskiego doświadczenia ma pomóc mu wyprowadzić fabrykę na prostą.
Gigantyczny kontrakt dla PKP Intercity – 300 wagonów do 2030 roku
Największym wyzwaniem stojącym przed nowym prezesem jest sprawna realizacja umowy z PKP Intercity. Poznańska fabryka produkuje obecnie 300 nowoczesnych wagonów pasażerskich, które mają stopniowo trafiać do narodowego przewoźnika do 2030 roku. To projekt o znaczeniu nie tylko dla samej spółki, ale i dla całego polskiego sektora kolejowego – tym bardziej, że na początku inwestycji pojawiły się problemy, które wymusiły podpisanie aneksu wydłużającego harmonogram prac.
Przedstawiciele FPS zapewniają, że produkcja przebiega już zgodnie z planem. Zakład prowadzi równolegle budowę kilku egzemplarzy poszczególnych typów wagonów, co ma usprawnić proces ich certyfikacji i późniejszego dopuszczenia do ruchu – także na rynkach zagranicznych. Co więcej, umowa z PKP Intercity przewiduje możliwość skorzystania z prawa opcji i zamówienia kolejnych 150 wagonów. Gdyby do tego doszło, łączna liczba produkowanych pojazdów wzrosłaby do 450, co zapewniłoby pełne obłożenie fabryki na lata.
105 lat tradycji a finansowa przepaść
Rocznica 105 lat produkcji pojazdów szynowych zbiega się z okresem największych kłopotów finansowych w historii zakładu. Ubiegły rok spółka zakończyła stratą sięgającą blisko 93 mln zł. zarząd deklaruje jednak, że trwający rok ma zakończyć się dodatnim wynikiem finansowym. Osiągnięcie tego celu będzie możliwe tylko pod warunkiem sprawnej realizacji kontraktu i utrzymania dyscypliny kosztowej.
Dla poznańskiej społeczności fabryka to nie tylko ikona przemysłu, ale przede wszystkim setki miejsc pracy i prestiż lokalnej gospodarki. Nowy prezes doskonale zdaje sobie sprawę, że od powodzenia projektu dla PKP Intercity oraz poprawy sytuacji ekonomicznej będzie zależeć przyszłość nie tylko samej spółki, ale i pozycja poznańskiej fabryki jako jednego z najważniejszych producentów taboru kolejowego w Polsce.
Najbliższe miesiące będą więc dla Piotra Wasilewskiego okresem intensywnej pracy. Jego główne zadania to utrzymanie terminów dostaw, zakończenie roku na plusie oraz ewentualne pozyskanie opcji na kolejne 150 wagonów. Każda pomyłka może kosztować fabrykę nie tylko pieniądze, ale i zaufanie kontrahentów.
Informacje przekazała spółka Fabryka Pojazdów Szynowych w Poznaniu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!