Strzelanina pod Gostyniem: Jest drugi akt oskarżenia. Chodzi o zaginione 300 kg marihuany?
Prokuratura skierowała do sądu drugi akt oskarżenia w sprawie głośnej strzelaniny w Smogorzewie, do której doszło w listopadzie 2025 roku. Tym razem zarzuty dotyczą ogólnopolskiego wątku narkotykowego, który – według nieoficjalnych ustaleń – był bezpośrednim tłem konfliktu. W grę wchodzi zaginiony transport około 300 kilogramów marihuany o czarnorynkowej wartości 6 mln złotych.
Przypomnijmy: wiosną tego roku Łukasz W., miejscowy rusznikarz, usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa czterech mężczyzn. Teraz śledczy ujawniają kolejny rozdział tej sprawy – handel narkotykami na dużą skalę, który miał być zarzewiem tragicznych wydarzeń.
Strzelanina przy posesji rusznikarza – przebieg wydarzeń
Do zdarzenia doszło w listopadzie 2025 roku przy jednej z posesji w Smogorzewie w powiecie gostyńskim. Jak wynika z ustaleń prokuratury, między właścicielem posesji – Łukaszem W. – a mężczyznami, którzy podjechali pod dom kilkoma autami, wywiązała się ostra kłótnia. Jej finał był dramatyczny.
– Podczas niej Łukasz W. oddał co najmniej 14 strzałów z pistoletu CZ SHADOW 2 kal. 9 mm. Pokrzywdzeni oraz osoby w pozostałych trzech samochodach odjechały w kierunku miejscowości Piaski. Oskarżony nadal oddawał strzały w ich kierunku – relacjonował wiosną prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
W wyniku ostrzału dwóch mężczyzn odniosło rany – jeden w rękę, drugi w prawy bok. Łukasz W. nie poprzestał na tym. Wsiadł do swojego auta i ruszył w pościg za uciekającymi pojazdami. W pewnym momencie doprowadził do kontaktu z jednym z nich i zepchnął go do rowu. Następnie wysiadł z bronią w ręku i – gdy dwóch pokrzywdzonych wydobywało się z rozbitego samochodu – oddał w ich kierunku kolejny strzał.
Zarzuty: usiłowanie zabójstwa i nielegalna amunicja
Łukasz W. usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa czterech mężczyzn. To jednak nie wszystko. Prokurator Łukasz Wawrzyniak podkreślał, że mężczyzna odpowie również za posiadanie bez wymaganego pozwolenia naboi: sześciu sygnałowych, jednego pośredniego oraz dwóch sztucerowych.
– Oskarżony, jako prowadzący koncesjonowaną działalność obrotu bronią i amunicją, posiadał prawo do posiadania broni, w tym jednostki, z której oddał strzały do pokrzywdzonych – wyjaśniał prokurator.
Łukasz W. nie przyznaje się do winy. Złożył obszerne wyjaśnienia, w których przyznał, że żałuje tego, co się stało, ale tłumaczy się silnymi emocjami. Od listopada przebywa w areszcie. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Drugi akt oskarżenia – narkotykowe tło konfliktu
Teraz do sądu trafił drugi akt oskarżenia w tej sprawie. Z nieoficjalnych ustaleń Onetu wynika, że bezpośrednią przyczyną konfliktu było zaginięcie transportu narkotyków – około 300 kilogramów marihuany. Towar miał trafić z Hiszpanii do Finlandii przez Polskę, a jego wartość na czarnym rynku szacowano na 6 mln złotych.
Transport miał zaginąć, a Łukasz W. – jak podają media – miał dowiadywać się o przyczyny takiego stanu rzeczy, podejrzewając, że został oszukany. Konflikt narastał, aż w końcu doprowadził do tragicznej w skutkach strzelaniny.
Prokuratura Okręgowa w Poznaniu potwierdza, że skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie narkotykowej, ale na ten moment nie ujawnia szczegółów. Śledczy nie zdradzają również, kto znalazł się na liście oskarżonych w tym wątku.
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla lokalnej społeczności?
Strzelanina w Smogorzewie wstrząsnęła mieszkańcami powiatu gostyńskiego. To wydarzenie bez precedensu w skali regionu – w biały dzień, przy domu, padły strzały, a ranni zostali ludzie. Dla lokalnej społeczności to sygnał, że nawet w małych miejscowościach mogą mieć miejsce zdarzenia o charakterze kryminalnym, związane z poważną przestępczością zorganizowaną.
Sprawa ma też istotny wymiar prawny – dotyczy odpowiedzialności osób posiadających koncesję na obrót bronią i amunicją. To, że rusznikarz miał legalnie posiadaną broń, którą użył w tak drastyczny sposób, rodzi pytania o skuteczność systemu wydawania pozwoleń i nadzoru nad takimi podmiotami.
Co dalej w sprawie?
Proces Łukasza W. w sprawie o usiłowanie zabójstwa i nielegalne posiadanie amunicji już się toczy. Drugi akt oskarżenia – dotyczący wątku narkotykowego – zostanie rozpoznany przez sąd w odrębnym postępowaniu. Oznacza to, że przed wymiarem sprawiedliwości stanie nie tylko rusznikarz, ale także inne osoby zamieszane w handel narkotykami.
Śledztwo w tej sprawie jest nadal prowadzone. Niewykluczone, że w kolejnych miesiącach pojawią się kolejne zarzuty lub zatrzymania. Dla mieszkańców regionu to sygnał, że wymiar sprawiedliwości traktuje tę sprawę niezwykle poważnie.
Informacje przekazała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!